Logo
3.10.2008 Wersja do druku

Teatr i rana

- Temat Holokaustu, który sobie narzuciliśmy, z którym chcemy się zmierzyć i nauczyć się o nim rozmawiać, nie musi być jednowymiarowy. Pokażemy różne jego barwy, na Konfrontacjach będą też wydarzenia i spektakle pełne humoru i afirmacji - mówi Janusz Opryński, dyrektor tegorocznych Konfrontacji Teatralnych w Lublinie, w rozmowie z Grzegorzem Kondrasiukiem z Gazety Wyborczej - Lublin.

Grzegorz Kondrasiuk: W polskim teatrze prawie od zawsze już od czasów Bogusławskiego i romantyków przeplatają się dwie linie: tradycja buntu, sprzeciwu, "wymierzania sprawiedliwości widzialnemu światu", mówienia ludziom rzeczy niewygodnych i tradycja wychodzenia naprzeciwko oczekiwaniom publiczności. Czy kontrowersyjny plakat tegorocznej edycji Konfrontacji autorstwa Jarka Koziary jest znakiem, że festiwal konsekwentnie odwołuje się do tej pierwszej tradycji, wiecznego buntu? Janusz Opryński: Przestrzeń buntu była dla mnie przestrzenią pierwszą, mogę powiedzieć, że ja się narodziłem w sztuce właśnie dla takiego obszaru. Nie przyszedłem przecież do teatru, tylko do środowiska inteligenckiego realizującego idee wolnościowe, gdzie język, forma to były sprawy wtórne. Dziś, po tylu latach, ciągle uważam te obszary niezgody za ważne. Postawa buntu jest dla teatru szalenie ciekawa poznawczo i inspirująca. Jeśli chodzi o plakat Jarka, rzeczywiście jest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr i rana

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Lublin nr 232

Autor:

Grzegorz Kondrasiuk

Data:

03.10.2008

Festiwale