- Od dawna jestem zafascynowany Witkacym. Zaraz po "Przeznaczeniu", o Kazimierzu Przerwie-Tetmajerze, miałem robić film o Witkacym. Ale ponieważ już pierwsza scena była, delikatnie mówiąc, skandaliczna, od razu mi powiedziano, żebym dał sobie spokój - mówi reżyser i scenarzysta JACEK KOPROWICZ.
Nie zdążył przed wojną odebrać sztucznej szczęki. Nieoczekiwanie ktoś to zrobił za Witkacego po wojnie. Ale po co sztuczna szczęka człowiekowi, który nie żyje?. Rozmowa z reżyserem Jackiem Koprowiczem: W latach 80. w Zespole "Tor" Krzysztofa Zanussiego nakręcił pan trzy filmy: "Przeznaczenie", "Medium" i "Alchemika". Po latach wraca pan z nowym projektem - "Mistyfikacją". O czym to będzie? - Od dawna jestem zafascynowany Witkacym. Zaraz po "Przeznaczeniu", o Kazimierzu Przerwie-Tetmajerze, miałem robić film o Witkacym. Ale ponieważ już pierwsza scena była, delikatnie mówiąc, skandaliczna, od razu mi powiedziano, żebym dał sobie spokój. Scenariusz zaczynał się od zabawy między Witkacym, jego narzeczoną Janczewską [na zdjęciu] i Szymanowskim. Witkacy wystawił Janczewską Szymanowskiemu, a ta dowiedziała się, że między Witkacym i mającym homoseksualne predyspozycje Szymanowskim także istnieje intymna więź. Bo Witkacy, z ciekawości, musiał