Logo
15.07.2008 Wersja do druku

Uff, jest off!

Nie wszystkie teatry mają wakacje. Sceny niezależne, zlokalizowane w starych kamienicach, nieczynnych kinach czy pomieszczeniach pofabrycznych, nie chcą tracić kontaktu z widzem. To dzięki nim teatr polski po 20 latach hibernacji zaczyna budzić się dożycia - pisze Aneta Kozioł w Polityce.

Zakończony właśnie sezon należał zdecydowanie do scen niezależnych. Teatr Polonia Krystyny Jandy wygrał w rankingu najciekawszych scen stolicy, a teatry offowe zapracowały na własny dział w gazetowych rubrykach z repertuarami teatralnymi. Normą stało się nie tylko zapraszanie nieinstytucjonalnych na poważne, branżowe festiwale, ale także nagradzanie, gdy zostawiają w tyle instytucjonalną konkurencję. Dowodem choćby nagroda dla Studia Teatralnego Koło w ministerialnym Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Europejskiej czy zrealizowane w ramach lubelskiej Sceny InVitro "Nic co ludzkie" [na zdjęciu], uhonorowane w Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Off swoją siłę manifestuje także na własnych festiwalach, choćby trwającym miesiąc i obejmującym kilkadziesiąt wydarzeń madeinpoznan.org czy Podwodnym Wrocławiu, rozgrywanym równolegle z oficjalnym Wrocławiem Non Stop. Od kilku lat wielkie ożywienie panuje na warszawskie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Uff, jest off!

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 29/19.07.08

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

15.07.2008