powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Na tiry

- Ucharakteryzowany na pobitego szedłem przez tłum. Żaden "normalny" człowiek się nie zatrzymał. A bezdomni? Podchodzili: - Bracie, co ci się stało? Kto cię tak urzą dził? Nikt, kto się spieszy do pracy, nie zaczepi człowieka zakrwawionego - mówi MARCIN DOROCIŃSKI, aktor Teatru Dramatycznego w Warszawie.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».