powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Konferencja Tańca Współczesnego i Festiwal Sztuki Tanecznej. Odsłona dziesiąta

O Międzynarodowej Konferencji Tańca Współczesnego i Festiwalu Sztuki Tanecznej pisze Anna Wróblowska z Nowej Siły Krytycznej.

"Wszystko ma swój początek w oddechu" - twierdzi grupa Y-Space z Hong Kongu. Potwierdzeniem tych słów jest przedstawienie "Air and breath II - Phenomenon", z którym grupa wystąpiła w Bytomiu. Przez ponad godzinę tancerzy próbowali przekonać widzów, jak ważną rolę w życiu pełni oddech i powietrze.

Pomysł na spektakl był interesujący - pokazać na scenie różne zjawiska i sytuacje związane z powietrzem lub oddychaniem. Artystom udało się nawet znaleźć atrakcyjną oprawę sceniczną dla tych działań. Popełnili jednak jeden z grzechów głównych sztuki - nadmiar. Trudno wyzbyć się wrażenia, że zapomnieli skończyć przedstawienie w odpowiednim momencie, jak gdyby nie zdawali sobie sprawy, że to, co jest ciekawe przez kwadrans, po godzinie zaczyna być już nużące i denerwujące. Zapomniano, że niedosyt jest lepszy niż nadmiar.

Na scenie obserwujemy więc szereg sytuacji związanych z powietrzem czy procesem oddychania. Są to choreografie w białych zwiewnych kostiumach, które unosi wiatr wytwarzany przez ruch ciał, są choreografie inspirowane wschodnimi sztukami walki czy technikami relaksacyjnymi. Wszystkie na plan pierwszy wydobywają reakcje zachodzące w układach oddechowych tancerzy podczas ruchu. Oprócz tańca na scenie pojawia się wiele sytuacji i rekwizytów z codziennego życia, powiązanych z tematem przedstawienia. Począwszy od wielkiego balonu, przypiętego do pleców tancerki wędrującej po fotelach na widowni, przez produkujące tlen rośliny doniczkowe, latawce, balony, aż do dymu z kadzideł czy papierosów, który przecież bez powietrza zaistnieć nie może. Na scenie odgrywa się również takie czynności, jak bieg po okręgu z mikrofonem wychwytującym dźwięki poruszanego powietrza, "granie" powietrzem za pomocą cienkich rózg, sprzątanie za pomocą odkurzacza, czy stawianie baniek na plecach jednego z tancerzy. "Powietrzna" jest nawet scenografia spektaklu, której głównym elementem są dwie kurtyny wykonane z folii bąbelkowej, zwykle służącej do pakowania przedmiotów. Uzupełniają ją rozłożone na podłodze, wyznaczające pole gry, lampy neonowe oraz wspomniany ogromny balon przytwierdzony do podłoża w centralnym punkcie sceny, swoisty axis mundi. Wszystko utrzymane jest w bieli, która ma podkreślać lekkość, zwiewność i ulotność całego przedsięwzięcia.

Gadżetów i sytuacji powietrzno-oddechowych jest w spektaklu nieskończenie więcej, a wszystkie po to, by uświadomić nam niezbędność powietrza i oddechu w życiu naszym i całego świata. Przesłanie Y-Space jest dla widzów oczywiste już po kilku minutach, dlatego z każdą chwilą na widowni dało się słyszeć coraz więcej coraz cięższych westchnień. Mniej wytrwali widzowie już po trzydziestu minutach zaczęli opuszczać salę, by zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Ci bardziej zdeterminowani mogli odetchnąć z ulgą dopiero godzinę później.