powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Dobry koniec nie jest zły

To haust świeżego powietrza. Pomimo jakby przypisanego bycia ostoją przeszłości, zakrojoną dla szerokiej publiki, tym razem żart wybrzmiewa naturalnie, dzięki czemu śmieszy, a nie żenuje - o "Wszystko dobre, co się dobrze kończy" w reż. Tadeusza Bradeckiego w Teatrze im. Osterwy w Lublinie pisze Marta Zgierska z Nowej Siły Krytycznej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».