Logo
13.06.2008 Wersja do druku

Dla kogo jest Noc Teatrów?

Miło było się przekonać, że do nocnych wędrówek po mieście mogą ludzi skłonić nie tylko mecze, piwo i tańce, ale Dostojewski, Szekspir czy Gombrowicz. Zamiast clubbingu - teatring - pisze Joanna Targoń w Gazecie Wyborczej - Kraków.

Dla oszczędnych lub niebogatych, bo za darmo. Dla zapobiegliwych i zorientowanych, bo wejściówki szybko się skończyły, a sale teatralne zmieściły tyle osób, ile mogły zmieścić. Ale też dla tych, co przegapili okazję, bo przedstawienia można było oglądać też pod gołym niebem albo na telebimach. Dla tych, co mówią, że do teatru wybraliby się chętnie, ale jakoś tak schodzi, bo to nie widzowie wychodzili do teatru, a teatr do widzów. Dla tych, co nie wiedzą, w co się ubrać do teatru, bo można było zwyczajnie (byle mieć wygodne buty). Dla tych, co chcieli nadrobić zaległości, bo teatry pokazały swoje najlepsze przedstawienia - niektóre kilka pod rząd. Również dla tych, co już wszystko widzieli, bo sporo było wydarzeń specjalnie przygotowanych na tę noc. Dla spragnionych wiedzy, bo można było zwiedzić teatralne gmachy i zapoznać się z ich historią. Dla teatrów, bo przyszli ludzie, którzy na co dzień raczej do nich nie chodzą, a może naw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nocny teatring

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 139

Autor:

Joanna Targoń

Data:

13.06.2008