«Pod nieobecność znaczącej reprezentacji teatralnej Polski, Słowacji, Białorusi czy Ukrainy kolejny dobry spektakl na festiwalu "Sąsiedzi" pokazali Czesi. Po nader przyzwoitych, spójnych estetycznie propozycjach teatrów Continuo i Novogo Fronta czwartego dnia festiwalu obejrzeliśmy "Indianina w niebezpieczeństwie" w wykonaniu zespołu HaDivadlo z Brna.
To trzeci czeski spektakl w konkursie i trzeci przykład na to, jak bardzo różnymi językami sceny Czesi potrafią rozmawiać z publicznością, i jak niekonwencjonalne budują światy. "Indianin" zaskakuje przede wszystkim przewrotnym humorem. Startuje bardzo poważnym, długaśnym, rozmyślnie przeciągniętym wykładem z fizyki, omawiającym przejście współczesnej nauki od zasad mechaniki Newtona na pozycje teorii względności Einsteina. Kiedy zrezygnowani i znudzeni widzowie zaczynają rozglądać się na boki w poszukiwaniu dróg ewakuacji, wielka tablica zapisana naukowymi terminami rozjeżdża się na boki - i na scenie rozpoczyna się wariacka podróż pociągiem do Zurychu. Reżyser Jiri Havelka wraz z zespołem odtworzyli na nieruchomej scenie przedział kolejowy, zatrzymujący się na kolejnych stacjach, mijający ludzi, przejazdy drogowe, przejeżdżający przez tunel Jest to banalna, zwyczajna podróż, z dróżnikami, konduktorem, wysiadającymi i wsiadającymi pasażerami, pożegnaniami i powitaniami na dworcach widocznymi za oknami przedziału.
Wszystko to - wyczarowane najprostszymi środkami, bez tak modnych i często bezsensownie stosowanych wizualizacji, bez epatowania aparaturą i techniką, siłą samej fantazji i zabawy tworzoną na naszych oczach iluzją. Przy czym jest to zabawa ujawniająca drugie dno, ilustrująca chwiejne w gruncie rzeczy założenia naszej percepcji, ufającej bezpiecznemu, uporządkowanemu newtonowskiemu systemowi praw fizyki. Odwzorowana jest tu podróż przedziału z punktu A do punktu B, z jednym, ale za to z jednym mankamentem - z usunięciem czasu. Wszystko rozgrywa się tu o jednej godzinie, odjazd i przyjazd mają miejsce o godzinie 19, co widzimy na "mijanych" dworcowych zegarach. A jeśli znika czas, to wszystkie drobne wydarzenia, z których składa się życie, nabierają znamion ostrego absurdu. Pan, który dopytuje się, czy aby na pewno punktualnie dojedzie na miejsce, złodziej uciekający z walizką, kontrola biletów, rozstania i spotkania - w kolejnych, coraz bardziej komplikujących się powtórzeniach nakładają się na siebie, wymijają, powielają, doprowadzając nas do stanu kompletnej dezorientacji. Najprostszymi środkami (proste rozwiązania zawsze są najtrudniejsze) HaDivadlo dokonało rzeczy niemożliwej - stworzyło spektakl o samej istocie upływu czasu.
Co ciekawe, "Indianin" nie jest spektaklem bezdusznym i wykoncypowanym, ilustracją wykreślonych na kartce papieru tez. Poetycka oprawa wizualna, konsekwentne myślenie obrazami, a nie tylko ideami, nadały mu wiele lekkości. W poetyckim, surrealistycznym tonie utrzymany jest też finał tej niezwykłej opowieści: kiedy Einstein ze swoimi nieodłącznymi skrzypcami wkracza do świetlnego tunelu, za oknami przedziału galopuje tytułowy Indianin, i wracają na scenę wszystkie kolejowe zegary. W przedziwny sposób abstrakcja spotyka się z potocznym doświadczeniem, a Czirokezem, który "wierzy, że gdziekolwiek by był, jest zawsze w centrum wszechświata" może się poczuć każdy z nielicznie zebranych widzów.
Sobota na Festiwalu
18.00 Warsztaty Terapii Zajęciowej "Teatroterapia", "I-sa-do-ra" ACK UMCS "Chatka Żaka"
18.00 Teatr Wolny z Brześcia (Białoruś), "Parada", Zamek Lubelski
20.00 zakończenie Festiwalu, ogłoszenie wyników przez jury (Jadwiga Oleradzka, Maciej Nowak, Andrzej Buck) - Wirydarz Centrum Kultury
21.00 Tragital Edyty Jungowskiej "Gotujący się pies" (60 min.), Wirydarz Centrum Kultury
23.00 Dj Ya-Neck - impreza taneczna połączona z wizualizacjami, Wirydarz Centrum Kultury»