"Ślub" w reż. Elmo Nüganena w Teatrze im. Horzycy w Toruniu. Recenzja Janusza Milanowskiego w Gazecie Wyborczej-Toruń.
"Ślub" Gombrowicza w reżyserii Elmo Nüganena to przedstawienie wybitne. Piękne w inscenizacyjnej prostocie, miesza metafizykę ze wszystkim, co ludzkie. Estończyk Elmo Nuganen nigdy wcześniej nie czytał Gombrowicza. Vladas Bagdonas z Litwy, grający rolę Ignacego, zasłynął iście mistycznymi rolami w spektaklach Nekrošiusa. Cóż więc wyszło z tego międzynarodowego spotkania? Przedstawienie nieskalane żadnymi "pomysłami na Gombrowicza". Pulsuje w nim myśl - myśl, która stwarza przestrzeń na oczach widza. "Ślub" najczęściej grany był w kontekście wojny czy katastrofy. Nuganen odczytał go jako katastrofę ludzkiej świadomości wystawionej na pokusę nihilizmu i władzy (odnajdziemy tu także duchowość Fausta i Hamleta). Wojna, owszem, uderzyła na samym początku przerażającym hukiem w ciemności, gdy Henryk (Sławomir Maciejewski) jeszcze jest żołnierzem i powoli zaczyna swą oniryczną wędrówkę. Śni o domu rodzinnym, a przestrzeń wokół zac