Wrocław. Wrocławski Teatr Lalek przygotowuje "bajkobus"

Po Dzwonie Grzesznika został dźwięk bicia jego serca, stare pocztówki i atrakcyjna legenda, którą zamierza wskrzesić Tomasz Sielicki. Chciałby wylansować miejską baśń Wrocławia i ma szansę to zrobić. - Wrocławski Teatr Lalek przygotowuje "bajkobus", który będzie jeździł po Wrocławiu i wystawiał w plenerze legendy o Wrocławiu - mówi Jarosław Broda, dyrektor wydziału kultury.

«Sielicki jest studentem filologii słowiańskiej, ale Wrocław jest jego pasją. Wieżę kościoła Marii Magdaleny, na której wisiał Dzwon Grzesznika, oglądał z okna swojej klasy w IX Liceum przy Piotra Skargi. Dowiedział się, że na terenie jego szkoły i sąsiedniego Liceum Plastycznego istniały ludwisarnie i według tradycji to tu odlano Dzwon Grzesznika.

Sielicki: - Stało się to w 1386 roku, w dramatycznych okolicznościach, bo metal do formy wlał czeladnik, za co mistrz go zabił. Mordercę na śmierć skazano, ale przed egzekucją usłyszał głos swojego dzwonu.

A był on niezwykły - potężny, odbijający się od kamienic, długo płynął nad miastem. Dzwon ważył 113 cetnarów (ponad 7 ton), a gdy uderzono w niego 50 razy, następne 50 wybijał z rozpędu! Wrocławianie słuchali go ponad 500 lat - ostatni raz 17 maja 1945 roku, gdy kościół został zniszczony, a dzwon spadł.

- Zafascynowała mnie ta historia. To może być nasza miejska legenda. Kraków lansuje szewca i smoka, Warszawa syrenkę, a u nas pustka. Gdy Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego, pokazał mi list od przedwojennego mieszkańca Wrocławia, który prosił o tablicę pamiątkową dla Dzwonu Grzesznika, postanowiłem się tym zająć - mówi Sielicki.

Zaczął zbierać stare ryciny i pocztówki z dzwonem, dostał od ks. Piotra Mikołajczaka z kościoła św. Marii Magdaleny przedwojenne nagranie bicia Dzwonu Grzesznika. Potem napisał broszurkę o jego historii, zamieścił opowieść o nim na swojej stronie internetowej (www.slaskwroclaw.info) i przygotował prezentację na www.youtube.com, aby każdy mógł posłuchać melodii najsławniejszego dzwonu Śląska.

Pomógł mu wydział kultury, który postanowił umieścić tablicę przypominającą historię Dzwonu Grzesznika na kamienicy przy ul. Piotra Skargi 23. Choć na ścianie domu od podwórza są wmurowane domniemane portrety mistrza Wildego i jego żony, legenda jest nieznana.

A należała do najpopularniejszych w przedwojennym Wrocławiu. - Dzieci uczyły się o niej w szkołach, tekst XIX-wiecznej ballady Wilhelma Muellera oparty na legendzie trafił do podręczników - mówi Maciej Łagiewski.

W 1996 roku rada miejska - aby zwiększyć atrakcyjność turystyczną Wrocławia - podjęła uchwałę o odtworzeniu słynnych dzwonów, w tym Dzwonu Grzesznika. Pomysł pozostał na papierze. Ale za to w czerwcu będziemy mogli zobaczyć na własne oczy mistrza Wildego i jego czeladnika.

- Wrocławski Teatr Lalek przygotowuje "bajkobus", który będzie jeździł po Wrocławiu i wystawiał w plenerze legendy o Wrocławiu - mówi Jarosław Broda, dyrektor wydziału kultury.

Wśród nich jest opowieść o Dzwonie Grzesznika według scenariusza Mariusza Urbanka, dziennikarza "Gazety Wyborczej".

Sielicki: - Chciałbym, żeby legenda stała się znów popularna. I żebyśmy kiedyś znów usłyszeli głos Dzwonu Grzesznika.

Legenda o porywczym ludwisarzu

"Ludwisarz doskonały raz we Wrocławiu żył, / za biegłość w swym rzemiośle cenionym majstrem był. / Tak wiele odlał dzwonów, stapiając cynk i miedź, / by mogły z wszystkich dzwonnic na Bożą chwałę brzmieć!" - fragment ballady Wilhelma Muellera "Der Glockenguss zu Breslau" w tłumaczeniu Romana Kołakowskiego.

Mistrz nazywał się Michael Wilde. Był pyszny i porywczy. Gdy zamówiono u niego dzwon dla kościoła św. Marii Magdaleny, postanowił, że wydobędzie z metalu taki ton, jakiego wrocławianie jeszcze nie słyszeli. Sporządził formę, przygotował stop metalu i wyszedł na chwilę z odlewni, pozostawiając na straży czeladnika. Ten niebacznie wlał metal do formy. Rozwścieczony Wilde wbił mu za to nóż w pierś. Gdy potem szedł za to na ścięcie, poprosił o możliwość posłuchania głosu dzwonu. "Wszak praw to nie narusza - trybunał zgodę dał, by w drodze na stracenie mistrzowi dzwon ów grał".»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego