W czwartek i piątek na scenie filharmonii wystawiona zostanie operetka Johana Straussa pt. "Zemsta nietoperza".
Opera i operetka nieczęsto gości w Słupsku. Wszystko dlatego, że scena filharmonii jest za mała na takie formy muzyczno-teatralne. - Opera ostatni raz na deskach naszej filharmonii pojawiła się niemal półtora roku temu, a operetki jeszcze w Słupsku nie było - mówi Joanna Kubacka z filharmonii. - Zdarzały się jedynie koncerty, podczas których słyszeliśmy poszczególne arie i duety. Wszystkie cieszyły się dużym zainteresowaniem publiczności. Tym razem zobaczymy operetkę w wersji estradowej, a zatem nieco skromniejszej niż w teatrach operowych. - Ze względu ma małą scenę nie będzie chóru i baletu. Będzie natomiast orkiestra, soliści, fragmenty scenografii, kostiumy i efekty specjalne - wymienia Joanna Kubacka. - Widownia z fabuły nie straci nic, bo to, czego nie wyśpiewają chóry, opowiedzą soliści. W czwartek i piątek zobaczymy arcydzieło tego gatunku, "Zemstę nietoperza" Johanna Straussa. Spektakl w oryginale skomponowany został w trzech