Dwa lata temu królowały piosenki Kaliny Jędrusik, rok temu widowisko o Witkacym w muzykę oprawił hiphopowy Kanał Audytywny. W tym roku na finale PPA zabrzmią ludowe nuty.
- Muzyka etniczna, folkowa zawsze mnie pociągała - mówił na konferencji prasowej Cezary Studniak, reżyser koncertu finałowego "Muzykanty z wielkiego pola". Widowisko w dźwięki oprawiła Kapela ze Wsi Warszawa, światowej sławy specjaliści od polskiego folkloru. Grają na dawnych cymbałach, basach i bębnach, zapomniane nuty wyszukują na polskich wsiach. Do spektaklu Studniaka sami skomponowali większą część utworów, sięgnęli też po instrumenty współczesne. Działanie w pełni uzasadnione, bo finał PPA to nie jest etnograficzna wycieczka w czasy naszych pradziadków (choć przy pisaniu scenariusza Studniak korzystał również ze źródeł naukowych, takich jak książki Franciszka Kotuli "Muzykanty" i Andrzeja Bieńkowskiego "Ostatni wiejscy muzykanci"). Studniak: - To raczej bajkowa impresja o wsi, która nie istnieje, zbudowana na skojarzeniach z kulturą ludową. Historie mieszkańców tej wioski opowiedzą m.in.: Justyna Steczkowska, Iga Cembrz