powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Wielka krzywda płockiej sceny

Tego, co stało się z płockim teatrem, tej ciszy, stagnacji i bezruchu po prostu nie da się wytłumaczyć. Nie ma sensu marzyć o kolejkach przed kasami, skoro na trzy dni przed premierą kasy są zamknięte, a do biura obsługi widza odsyła maleńka karteczka przylepiona na drzwiach. To już nie jest brak reklamy, to antyreklama, krzywda wyrządzona płockiej scenie, którą teraz bardzo ciężko będzie naprawić - komentuje Milena Orłowska w Gazecie Wyborczej - Płock.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».