powiększwersja do drukupoleć znajomemu

G. jak Gdańsk i nic poza tym

Zaczynam się bać, że Wybrzeże cierpi na pewien rodzaj nowoczesnego mesjanizmu, a im dłużej będzie tak bezkrytycznie wierzyć w swoją nadmorską "kolebkę", tym trudniej będzie mu się z niej wydostać - o "Miasteczku G." w reż. Giovanniego Castellanosa w Teatrze Wybrzeże pisze Anna Bielecka-Mateja z Nowej Siły Krytycznej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».