Nadkomplet publiczności oklaskiwał w niedzielny wieczór Zbigniewa Górnego i jego gości. Zaśpiewali oni w koncercie kończącym obchody jubileuszu 30-lecia słupskiej orkiestry. Było muzycznie, filmowo i dowcipnie.
Bilety na ten koncert sprzedały się błyskawicznie. Nic dziwnego, skoro słupskimi filharmonikami miał dyrygować Zbigniew Górny. Do udziału w koncercie "Co nam w duszy gra" zaprosił on aktorskie i wokalne znakomitości rodem z Krakowa - Katarzynę Jamróz i Jacka Wójcickiego [na zdjęciu]. Dyrygent i aranżer wprowadził publiczność w karnawałowy nastrój. Pomogli mu w tym muzycy, którzy specjalnie na ten wieczór ubrali się, a właściwie przebrali tak, jakby właśnie wracali z sylwestrowego balu. Podczas wieczoru dużo było muzyki filmowej. Muzycy zagrali m.in. wiązankę kompozycji Wojciecha Kilara oraz utwory z musicali Andrew Lloyda Webbera. Były też wiązanki doskonale znanych melodii z rodzimych seriali. Tu wiedzą mogli się popisać widzowie, na których, za prawidłowe rozpoznanie filmów, z które one pochodziły, czekały w nagrodę płyty CD. Tuż przed przerwą na scenę wyszła jedna z gwiazd wieczoru - Katarzyna Jamróz. Śpiewająca aktorka po