- W Polsce działa kilka szkół teatralnych. Wypuszczają co roku, lekko licząc, około stu absolwentów. I dla nich pracy nie ma. A to jest naprawdę ważne, żeby taki młody człowiek po szkole teatralnej poszedł do teatru i chociaż przez pięć lat pograł. Żeby zobaczył, na czym ten zawód, naprawdę trudny, polega - mówi warszawski aktor, WIKTOR ZBOROWSKI.
To są ciężkie czasy dla aktorów? - Myślę, że bardzo ciężkie. W Polsce działa kilka szkół teatralnych. Wypuszczają co roku, lekko licząc, około stu absolwentów. I dla nich pracy nie ma. A to jest naprawdę ważne, żeby taki młody człowiek po szkole teatralnej poszedł do teatru i chociaż przez pięć lat pograł. Żeby zobaczył, na czym ten zawód, naprawdę trudny, polega. Ale młodym się wydaje, że życie aktora jest takie jak w kolorowych pismach. Sława, pieniądze... - No tak bardzo wielu młodych chce zostać aktorami po to, żeby zagrać tylko w serialu. To dla nich szczyt możliwości. I kiedy się dostaną do szkoły teatralnej, to się dziwią, że tam się czegoś innego od nich wymaga. Że uczy się ich warsztatu, który pozwoli im przetrwać na scenie. Film czy telewizja nie wymagają takiego panowania nad własnym głosem i ciałem. Tam sobie można mówić pod nosem, cichutko. Ale już w teatrze, najbardziej intymne zwierzenie, musi być słysz