"O zwierzętach" w reż. Łukasza Chotkowskiego w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Michalina Łubecka w Gazecie Wyborczej - Bydgoszcz.
Polska prapremiera sztuki Elfriede Jelinek wprowadza na bydgoską scenę powiew brutalnej świeżości. "O zwierzętach" to spektakl, który poraża dosłownością. Widzowie tłoczą się we foyer Sceny Kameralnej. Na ekranie telewizyjnym wyraźna twarz aktora Marka Tyndy. Niewzruszony opowiada, jak dobija handlu. Jego przedmiotem są dziewczęta z Europy Wschodniej. Może zamówić każdą, każda będzie mu posłuszna, wszystkie spełnią też najbardziej wyszukane i jednocześnie najmniej wyrafinowane życzenia klienta. Zdecydowanym głosem powtarza swój przerażający refren: "Będę ją rżnął i będę ją brał. Z wykończeniem w ustach. Bez dopłaty". Bez zawahania, bez skruchy, bez wzruszenia. Każde jego słowo wbija się w ciało widza. Chciałoby się zasłonić uszy, uciec z foyer, ale nie można tego nie słuchać. To początek gwałtu na widzu. "Nordyckie blondynki na przykład trzeba zamawiać z góry " - usłyszymy zaraz jedną z zasad rządzących niezwykły