Logo
28.12.2007 Wersja do druku

Wielka scena księdza Waldemara

- Bywa na różnych spotkaniach, otwarciach wystaw, premierach teatralnych. Niektórych drażni jego biała marynarka czy smoking i koloratka. Tak jak kiedyś parafian w Sulejowie dziwiło, że ich wikary Sondka jeździ na koniu. Ale konie to jedna z wielu pasji księdza - portret ks. WALDEMARA SONDKI, twórcy łódzkiego Teatru Logos.

DZ. / Nr 298 Nazywają go człowiekiem renesansu. Niedawno minęło dwadzieścia lat od chwili, gdy stworzył w Łodzi niezwykły Teatr Logos. Ale jest także ratownikiem TOPR-u i kibicem BOT GKS Bełchatów. Przede wszystkim zaś księdzem, duszpasterzem środowisk twórczych. Choć niewiele brakowało, by zamiast do seminarium duchownego poszedł na Akademię Wychowania Fizycznego. Mieszka w centrum Łodzi, przy kościele środowisk twórczych pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, którego od prawie piętnastu lat jest rektorem. Rektorem kościoła? To nie pomyłka, bo to nie jest typowa parafia. Choćby dlatego, że przy kościele jest scena, gdzie odbywają się przedstawienia. Na brak widzów nie narzeka. - Zaproszenia na wszystkie spektakle aż do świąt rozeszły się już na początku grudnia - tłumaczy ks. Waldek. Jest bardzo zapracowany. Spieszy się na spotkanie z reżyserem, bo trzeba omówić sprawy związane z kolejnym spektaklem, czeka go kolejne spotkanie opłatk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wielka scena księdza Waldemara

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Łódzki nr 298/21.12

Autor:

Anna Gronczewska

Data:

28.12.2007