Najnowsze przedstawienie wrocławskiego teatru niezależnego nosi tytuł "Blox - jestem dostępna". Jak łatwo się domyślić, będzie traktować o wirtualnym świecie i o tym, jakie twarze potrafimy przybierać schowani za internetowym nickiem.
Bohaterka spektaklu ma na imię Ewa. Marzy o luksusowym życiu, uwielbia plotkarskie gazety i portale, chce być równie doskonała jak modelki i aktorki, które tam widuje. To, czego nie udaje jej się osiągnąć w rzeczywistości - bo tak naprawdę jej codzienność jest raczej szara - w przestrzeni wirtualnej idzie jej znakomicie. Ewa mnoży kolejne swoje internetowe osobowości, każda zaspokaja jej pragnienie bycia "kimś'. Tworzy między innymi internetowy biznes erotyczny, który cieszy się sporym powodzeniem. Bo Ewa, jak nikt, potrafi wyczuć, jakie są najskrytsze marzenia ludzi jej podobnych. - Wirtualna rzeczywistość jest dziś stawiana na równi z "realem" - mówi Szymon Turkiewicz, autor przedstawienia. - Młodzi ludzie uciekają od codziennych spraw przybierając nowe tożsamości w grach sieciowych czy społecznościach internetowych typu "Second life". To dobrze, czy źle? Nie chcę oceniać, chcę pokazać to zjawisko jako fenomen. "Blox..." jest monodramem. Od A