Niech no pan te drzwi przyprze - mówi ksiądz proboszcz Śmietana - żeby nie duło. I oto siedzimy za przypartymi drzwiami, za stołem długim aż pod przeciwległą ścianę, nakrytym już biało do kolacji, i pod portretem księdza Józefa Radoniewicza, zmarłego w 1921 r., który w "Wielopolu" występuje jako Wuj Józef. CIEPŁO, zacisznie, prałat Julian Śmietana mógłby snuć opowieść, bo lubi opowiadać z wolna, obszernie, gdyby nie to, że przez drzwi coraz zaglądają osoby duchowne, świeckie, a nawet zgoła partyjne. Więc proboszcz, główny przecież gospodarz, ogląda się niespokojnie, robi w duszy rachunek sumienia, czy niczego nie zapomniał, bo pamiętać trzeba i o gościach, i o kościele, którego posadzka już pokryta deskami słynnego w całym świecie teatru, i o wieczerzy, i o papierze dla owinięcia książki, która będzie ofiarowana Mistrzowi Profesorowi. Czekaj no pan, czekaj. Pewnie, że pana Kantora od dawna pamiętam. O, t
Tytuł oryginalny
Powrót utraconego czasu
Źródło:
Materiał nadesłany
Polityka Nr 52