powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Nasz przyjaciel Markusz

Przetworzyć wszystko w żart i za nic w świecie nie popaść w martyrologię - taki był Jerzy Markuszewski - o zmarłym piszą Anna Bikont i Joanna Szczęsna w Gazecie Wyborczej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».