- Reklama to miły bonus naszego zawodu. Tworzą ją często wybitni artyści - mówi EDYTA JUNGOWSKA, aktorka Teatru Studio w Warszawie.
Jan Bończa-Szabłowski: Kiedy po raz pierwszy wykrzyknęła pani: ja wam pokażę? Edyta Jungowska: Ojciec wielokrotnie opowiada mi taką historię. W dzieciństwie nie chciałam czegoś zrobić i w geście protestu położyłam się na podłodze, zaczęłam walić rękami i nogami i głośno krzyczeć. Wtedy pierwszy raz dostałam lanie. I oburzona wykrzyczałam coś w rodzaju: ja wam jeszcze pokażę. Lanie było raczej symboliczne, ale mimo to dobrze je pamiętam. Przyjmuje pani argumenty autorytetów czy raczej lubi pani z nimi dyskutować? - Do ludzi, których uważam za autorytety, mam ogromny szacunek. Do dziś np. utrzymuję kontakty z Haliną i Janem Machulskimi, którzy stworzyli przy Teatrze Ochoty ognisko teatralne i w ten sposób zarazili miłością do teatru nie tylko mnie, ale też wiele pokoleń aktorów. A może po prostu utwierdzali panią, kilkuletnią wówczas Edytkę, w przekonaniu, jaka jest wspaniała? - Wprost przeciwnie. Kiedy przyszłam d