Logo
19.09.2007 Wersja do druku

Basia mnie namówiła

- Teraz są znakomici aktorzy i wykonawcy. Kto chce, może występować w teatrze i telewizji. Zawodowcy nie zawsze są pożądani. Takie nadeszły czasy, że nas chamstwo zalało. Nawet przykro patrzeć na współczesne filmy i seriale - mówi warszawski aktor WIESŁAW MICHNIKOWSKI.

Legenda polskiego kina, telewizji i kabaretu zagrał gościnnie w trzechsetnym, jubileuszowym odcinku "Na dobre i na złe"! Zgodził się, mimo że - jak sam twierdzi - brakuje mu już sił na aktorstwo. Jest Pan znany z tego, że lubi robić kawały kolegom. A Panu kłoś zrobił jakiś numer? - Usiłowali mnie wrobić. Podczas jednego z występów Kabaretu Dudek. Gdy byłem na scenie, koledzy wyjęli z kieszeni mojej kurtki kluczyki od samochodu i władowali mi do bagażnika dwa worki cementu. Przynieśli je z pobliskiej budowy. Początkowo niczego nie zauważyłem. Po paru dniach pojechałem z żoną na zakupy, otwieram bagażnik, a tam... niespodzianka. Nie miałem pojęcia, skąd te worki się tam wzięły. Dopiero potem zorientowałem się, że to oni zrobili ten numer, ale się nie przyznawałem. Zagadywali mnie, jak tam z samochodem. Dobrze się bawiłem mówiąc im, że wszystko w porządku. Strasznie się zdenerwowali, że tego nie kupiłem. Byłem im wdzięczny, bo te

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Basia mnie namówiła

Źródło:

Materiał nadesłany

Tele Tydzień nr 38/17.09

Autor:

Kuba Zajkowski

Data:

19.09.2007