- Naturą teatru jest, że operuje symbolem, uruchamia wyobraźnię. Nie przepadam za filmem w teatrze i odwrotnie. Moim zdaniem weryzm czy voyeuryzm w teatrze jest brakiem szacunku dla inteligencji widza - mówi ANDRZEJ ZIELIŃSKI, aktor Teatru współczesnego w Warszawie.
ALEKSANDRA REMBOWSKA Czy pracując nad rolą Fomy Fomicza w spektaklu "Wasza Ekscelencja", od początku zakładałeś tak radykalną aktorską metamorfozę? ANDRZEJ ZIELIŃSKI Iza Cywińska chciała, by Foma był zupełnie "nie-Zieliński", by mnie zdecydowanie zmienić zewnętrznie. Peruka wykonana przez charakteryzatorkę Teatru Współczesnego spełniła wszystkie moje oczekiwania. Podczas pierwszej przymiarki, kiedy włożyłem perukę na głowę, wiedziałem już, że to jest to. Dzięki peruce postać ostatecznie "ułożyła się" we mnie. Zresztą zazwyczaj dobry kostium, jakiś charakterystyczny znak, bardzo pomagają aktorowi. Kiedy zobaczę się w kostiumie, wyobrażenie o postaci może się dopełnić, często wątpliwości się wyjaśniają. Wystarczy na przykład włożyć mundur, a już jesteś usztywniony, zaczynasz chodzić inaczej. Za fizycznością często podąża psychika. Fizyczność postaci jest dla mnie bardzo ważna. Mam jednak często problem