"Król Lear" w reż. Roberta Ciullego Theater an der Ruhr na Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku. Pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.
Wszystko wskazywało na to, że podczas tegorocznego Festiwalu Szekspirowskiego w Trójmieście będziemy świadkami ciekawego zderzenia dwóch scenicznych wizji "Króla Leara". Z zapowiadanej konfrontacji nic jednak nie wyszło. Jak bowiem porównać zrealizowany przez Lwa Dodina z teatrem z Sankt Petersburga przejmujący moralitet o świecie dążącym do samounicestwienia ze świetlicowym wieczorem lektury utworu przygotowanym przez Roberta Ciullego i aktorów Theater an der Ruhr. Do przedsięwzięcia niemieckiego zespołu pasuje strawestowane hasło popularnej reklamy: ten Lear był jak lokata, czyli bez sensu. Na czarnej scenie obserwowaliśmy grupkę ludzi w różnym wieku, którzy w sposób spokojny, pozbawiony emocji recytowali utwór Szekspira. Dokonano wprawdzie podziału na role, ale wydawał się on całkowicie przypadkowy. Aby skomplikować sytuację, niektóre dialogi, np. rozmowę Leara z córkami, puszczano z taśmy. Większość aktorów wypowiadała kwe