Logo
8.08.2007 Wersja do druku

Hamlet wdepnął w kupę

"Hamlet" w reż. Roberta Sturua z Teatru Rustawel w Gruzji na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

Widzowie festiwalu obejrzeli jedną z najbardziej zaskakujących inscenizacji "Hamleta". Niezwykle nihilistyczną. Świat przedstawiony przez gruzińskiego reżysera Roberta Sturua jest groteskowy. Bohaterowie przyjmują nieznośne pozy, kryją się za maskami, jakby znaleźli się w świecie Witkacego czy Gombrowicza. Z logicznego punktu widzenia nic się w tej historii nie zgadza. Aktorka grająca Gertrudę jest młodsza niż odtwórca Hamleta i wygląda jak dama od Maxima. Zakochany w niej Klaudiusz jest amantem rodem z brazylijskiej telenoweli. Sturua drwi sobie z powagi teatru, zwłaszcza z jego patosu. Miałem wrażenie uczestniczenia w szalonym karnawale. Fałsz i groteskę widać na każdym kroku. Ojciec Hamleta nie jest szlachetnym duchem przybyłym z zaświatów, lecz lichym pokurczem zniszczonym przez życie. Pojawia się w czapce pilotce i mamrocze coś pod nosem. Kluczem do tej interpretacji jest magiczne "być albo nie być". Hamlet długo przymierza się do wygłosz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Hamlet wdepnął w kupę

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 184

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

08.08.2007

Festiwale