Logo
6.08.2007 Wersja do druku

Nie trzeba być królem zaskoczonym przez burzę

"Król Lear" w reż. Lwa Dodina z Małego Dramatycznego Teatru w Sankt Petersburgu na XI Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Pisze Grażyna Antoniewicz w Dzienniku Bałtyckim.

Wystartował Festiwal Szekspirowski. Ma on swoich wiernych wielbicieli od lat. Jak co roku, zjawił się Marek Kondrat, który wymieniał się wrażeniami z Andrzejem Wajdą na tarasie Teatru Muzycznego w Gdyni podczas inauguracji. Trzeba przyznać, że pierwszy spektakl - rosyjski "Król Lear" podniósł porzeczkę wysoko. Czy w najbliższych dniach zobaczymy przedstawienie równie wybitne? - Nie pamiętam ilu Learów widziałem w życiu - mówi profesor Andrzej Żurowski (wybitny znawca Szekspira) - Na pewno wielu i to robionych przez nie byle jakich reżyserów: Brooka, Bergmana, czy Jarockiego. "Król Lear" Dodina jest szczególny, bardzo własny i bardzo inny. Odmienny też od klasycznych rosyjskich przedstawień, które grano na koturnach, jako opowieść o satrapie, wielkim władcy, o mechanizmach władzy i świata. Przedstawienie Dodina urzeka mnie perspektywą z jaką patrzy on na postacie. Jego właściwie nie interesują mechanizmy władzy, polityki - tylko człowiek. Wida�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie trzeba być królem zaskoczonym przez burzę

Źródło:

Materiał nadesłany

www.naszemiasto.pl/gdańsk

Festiwale