Pojedynek dwóch "Królów Learów", Szekspir w wydaniu musicalowym oraz niezwykły spektakl "Romea i Julii" to najciekawsze wydarzenia rozpoczynającego się dziś w Trójmieście XI Festiwalu Szekspirowskiego.
- Bywały lata, kiedy zapraszaliśmy więcej przedstawień zagranicznych. W tym roku jest ich niewiele, ale za to przygotowali je prawdziwi mistrzowie - powiedział "Rz" prof. Andrzej Żurowski, współtwórca festiwalu. Wydarzeniem będzie przyjazd Lwa Dodina i jego "Króla Leara" z Małego Teatru Dramatycznego w Sankt Petersburgu. To pierwszy szekspirowski spektakl w dorobku wybitnego reżysera. Przygotował go na swoje 60. urodziny. Przedstawienie zdobyło uznanie publiczności i krytyki, m.in. w Piccolo Teatro w Mediolanie czy Barbican Theatre w Londynie. Rosyjski "Król Lear" będzie ciekawym punktem odniesienia dla widowiska Roberto Ciullego, reżysera dobrze znanego festiwalowej publiczności, która wysoko oceniła jego "Kupca weneckiego". - Zapowiada się konfrontacja "Króla Leara" zakorzenionego w pełnej uczuciowości i namiętności szkole rosyjskiej ze spektaklem Ciullego przygotowanym z niemiecko-szwajcarską precyzją, jaki zaprezentuje Theater an der Ruhr - do