powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Jak w miesiąc zostać dyrektorem teatru i nie zginąć

Po kraju pielgrzymuje od lat grupa reżyserów i byłych dyrektorów, którzy w kolejnych konkursach starają się o dyrekcje teatrów, a to w Bydgoszczy, a to w Kaliszu, a to w Łodzi. Ostatnio stoją w kolejce w Zielonej Górze, gdzie zwolniło się właśnie stanowisko szefa miejscowej sceny. Niestety, ich starania na ogół są bezskuteczne, władza wybiera bowiem własnych kandydatów spoza konkursu, ignorując teatralnych wyjadaczy, którzy z niejednego bufetu herbatę pili. Co robić, aby zdobyć upragnioną dyrekcję? - radzi Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej Stołecznej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».