powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Moje demony, moje anioły

Na niektórych fotografiach WIESŁAW KOMASA uderzająco przypomina Steve'a McQueena. Pełna determinacji twarz, z której bije siła, energia, inteligencja. Dorobek artystyczny polskiego aktora wydaje się podobnie przemyślany jak u amerykańskiego gwiazdora.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».