powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Artysta pod presją aparatu bezpieczeństwa

Okazuje się, że nawet wybitny i uznany już na świecie twórca, jakim był na początku lat 60. Tomaszewski, nie był wolny od presji aparatu bezpieczeństwa. I nie działo się to w czasach stalinowskich, ale parę lat po odwilży. Przypadek Tomaszewskiego nie był odosobniony. Postalinowska PRL akceptowała elitarną sztukę, ale starała się kontrolować wszelkie jej manifestacje - pisze Bronisław Wildstein w Rzeczpospolitej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».