Logo
17.04.2007 Wersja do druku

Podrywaczem jest tylko na ekranie

Pierwszym poważnym zadaniem aktorskim była rola Gucia w "Ślubach panieńskich". Po próbie generalnej LEONARD PIETRASZAK był załamany. Chciał skończyć z aktorstwem. Przed tym dramatycznym krokiem uratował go Jerzy Koller, powiedział mu wtedy: Widziałem tylu aktorów w roli Gucia, ale nigdy równie interesującego, jak ty!". - Kłamał, na pewno kłamał, ale jakże te słowa mi wtedy pomogły - komentuje aktor.

Nie czuje się dziadkiem, bo nie ma wnucząt. Nie wygląda na swój wiek - a urodził się 6 listopada 1936 roku w Bydgoszczy. Nie ma zamiaru rezygnować z pracy zawodowej. Choć na scenie i w telewizji pojawia się już rzadko, niezapomniane jednak są jego role. Niewiele brakowało, żeby Leonard Pietraszak wybrał inną zawodową drogę. Chciał być dziennikarzem, ale z braku miejsc nie został przyjęty na Wydział Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Potem studiował chemię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, ale jego powołaniem okazało się aktorstwo. W 1960 roku w Łodzi ukończył Wydział Aktorski PWSTiF. Rok wcześniej debiutował na scenie. Tuż po szkole grywał w różnych przedstawieniach w Poznaniu. - Jak teraz tam jeżdżę, spotykam ludzi, którzy pamiętają mnie jeszcze z tamtych sztuk. Trudno o większą nagrodę dla aktora niż pamięć widzów, to najwspanialsze wyróżnienie za ciężką pracę i wykonywanie tego zawodu - wyznaje Pietrasz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Podrywaczem jest tylko na ekranie

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie na Gorąco nr 15/12.04

Autor:

J.A.

Data:

17.04.2007