Logo
17.04.2007 Wersja do druku

Serce zostało w Borje

W podróżach najbardziej mnie pociągają wyprawy w głąb siebie - znalezienie czasu na czytanie i myślenie. Wielbię np. Nicolasa Bouviera, który był wybitnym pisarzem podróżującym, napisał znakomite książki o oddaleniach między ludzkimi światami. Może wystarczy czytać takich pisarzy, a zobaczy się więcej niż za pomocą własnych oczu, zwłaszcza kiedy krótko jest się w tym innym świecie? - zastanawia się Ewa Wójciak, dyrektor Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu na łamach Turystyki, dodatku do Gazety Wyborczej.

Ewa Wójciak, aktorka Teatru Ósmego Dnia: Serce zostało w Borje, wiosce rybackiej na półwyspie Pelješac w południowej Dalmacji. Jakieś dziesięć lat temu wygnało nas z Polski ponure lato. Pojechaliśmy z dziećmi i psem do Chorwacji. Było tuż po wojnie, jechaliśmy bez planu, wstrząśnięci opuszczonymi wioskami w obramowaniu pięknej przyrody. Wynajęliśmy pokój w Borie, w domu Bośniaczki Aidy Kulenovie, dumnej bałkańskiej piękności, niezwykłej postaci. Żyła samotnie, zmagając się z biedą. Wojna strasznie dużo jej zabrała - jedyny syn zginął w Sarajewie, dom uległ dewastacji, łódź przepadła. Zapałaliśmy do siebie wielką przyjaźnią i zaczęliśmy tam jeździć co roku. Borie jest przylepione do zboczy gór opadających do morza, wysokich do tysiąca metrów. Kilka domów w wiosce ma 300 lat i więcej - pochodzi z czasów, kiedy te ziemie należały do Wenecji. Na morzu majaczy archipelag wysp. Arkadyjska uroda, z kryształowym morzem i niebe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 88 - dodatek Turystyka/14.04.

Autor:

not. AN

Data:

17.04.2007