Aktualnosci

E-teatr.pl. Reaktywacja

więcej

Rzeszów. Tejkowski znowu dyrektorem u Siemaszkowej

więcej

Płock. Rozpoczyna się Festiwal Sztuki im. Stefana Themersona

więcej

Elbląg. Próbują Williamsa i Saramonowicza

więcej

Kraków. Rodzina Hanocha Levina w Teatrze BARAKAH

więcej

Przemyśl. Szkoła im. Heleny Modrzejewskiej

więcej

Teatr jako duszpasterstwo

Łódzki Teatr Logos to jedyny teatr chrześcijański w Polsce, a być może i w Europie, który działa na taką skalę. Teatr już nie amatorski, może nawet coś więcej niż zawodowy: teatr - wspólnota pisze Alicja Zgierska w Gazecie Polskiej.

«- To się zaczęło w, listopadzie 1987 roku - wspomina pani Jolanta Kowalska, aktorka łTeatru Logos. Zgodziła się na rozmowę z okazji 20. rocznicy jego powstania. Pani Jolanta działa w teatrze od pierwszych jego dni. Z jej wspomnień odtwarzam historię teatru i cały obszar mało znanej, niedocenionej kultury polskiej.

Z katakumb do Europy

W kościele parafialnym na pi. Kościelnym w Lodzi wikariuszem był wówczas ks. Waldemar Sondka. W swoich działaniach duszpasterskich dużo czasu poświęcał młodzieży był przekonany, że najlepsze owoce przyniesie umiejętne wykorzystanie ich autentycznego zaciekawienia światem i religią. Postanowił zaprząc do tej pracy sztukę. W kościele pojawił}' się pierwsze montaże słowno-muzyczne w wykonaniu zapalonych amatorów-parafian, a wszystko po to, aby zaznaczyć, podkreślić podniosłość świąt kościelnych. Żeby się pięknie różniły od zwykłych dni. Wierni coraz chętniej i tłumniej uczestniczyli w takich mszach i tak narodził się Parafialny Teatr Słowa. Początkowo na scenie w zaadaptowanych piwnicach kościoła (które sami wyremontowali!) i podczas corocznych Dni Kultury Chrześcijańskiej, później na warsztatach wakacyjnych, na które przyjeżdżali fachowcy z różnych dziedzin - uczyli się dosłownie wszystkiego: jak mówić i poruszać się po scenie, jak wyrażać uczucia za pomocą gestu i mimiki, jak się posługiwać rekwizytem. Kierownikiem artystycznym był oczywiście ksiądz Waldemar, więcej niż artystycznym - duchowym. Logos to jedyny teatr, który używa tego określenia: dyrektor i kierownik duchowy...

Z czasem sięgnięto po repertuar trudniejszy - po rozmowie z Ernestem Bryllem zespół podjął się wystawić jego "Wieczernik". Tob trudne przedsięwzięcie udało się zrealizować dzięki życzliwości i pracy wielu osób. Efekt był tak dobry, że zespół dostał kilkanaście zaproszeń na występy poza Łodzią. Przyjmowani z wielkim zaciekawieniem i niekłamanym wzruszeniem aktorzy stali się ambasadorami nowoczesnego sposobu przekazywania słowa Bożego, ale także przykładem niezwykłej samorealizacji człowieka w sztuce, jaką jest teatr. Wtedy to za sprawą ówczesnego proboszcza ks. Adama Lepy zespół zyskuje nazwę Logos. W repertuarze odwoływano się do ewangelii, ale i do baśni Andersena, i do przypowieści Exupery'ego o Małym Księciu. Uniwersalny język kultury trafiał do wszystkich, jak się wkrótce miało okazać - także i poza granicami.

Już po dwóch latach działalności otrzymali propozycję wyjazdu do Anglii i pokazania tamtejszej Polonii "Oratorium oświęcimskiego" Aliny Nowak w reżyserii Andrzeja Kierca. Tak zaczęło się ich apostołowanie po krajach europejskich, gdzie zaprezentowali ponad 170 j spektakli. - Niemcy Francja, Hiszpania, Anglia, Włochy, ale wieźliśmy nasze przedstawienia także i na wschód, na Litwę, Łotwę, Białoruś, Ukrainę - wylicza pani Jolanta. - Byliśmy także w Ameryce, w Chicago - dorzuca. - Takie nasze apostołowanie przez sztukę...

Współpracę z Logosem rozpoczął Waldemar Wilhehn (obecny dyrektor teatru Pinokio), także Ryszard Warcholiński - mistrz scenografii z Teatru im. Jaracza, Andrzej Kierc - reżyser, i jego brat Bogusław - aktor Teatru Współczesnego we Wrocławiu, Jacek Wierzchowski - kompozytor i wielu innych artystów. Zauroczony Logosem Roman Komassa przyjechał do kraju, aby zrealizować przygotowane specjalnie dla nich spektakle: "Przypowieść" i "Dekalog". Wtedy to pokazali po raz pierwszy swoje umiejętności jako teatr ruchu.

Aktorzy Teatru Logos pracują ciężko, ale - co najważniejsze w tej pracy - radośnie. Premiery wystawiają co najmniej dwa razy do roku - więc do dzisiaj około 40 tytułów. Oto niektóre: "Długi obiad świąteczny", "Siedem grzechów głównych", "Podróż do zielonych cieni", "Wiara, nadzieja, miłość", "Moje urodziny", "Mały Książę", "Zemsta", "Księga baśni" [na zdjęciu] lub ostatnio wyreżyserowany przez Ewę Wycichowską spektakl "Wygnani". Tytuły i formy różnorodne - od monodramu po widowisko oparte na geście i ruchu; aktorami Teatru Logos są także muzyka i światło. Ważny jest cel: skłonić do refleksji nad sensem życia, żeby po spektaklu i widz, i aktor wychodzili bogatsi, mądrzejsi, nawet piękniejsi. Tak zmienia się jakość życia. Wewnętrznego - ale nie tylko. Gdy teatr pokazuje przygody Małego Księcia, można patrzeć na to jak na baśń, ale kiedy się patrzy'dokładniej, mądrzej, widzi się to, co pod tekstem: opowieść o nawiązywaniu ludzkich więzi, o odpowiedzialności za tych, których kochamy, o tym, że róża, którą kochamy, jest jedyną spośród tysięcy... "Pan inspektor przyszedł" może być paradoksalną opowiastką z pogranicza kryminału, a może być przypowieścią o tym, jak jesteśmy odpowiedzialni za innych, jak bardzo wpływamy na ich życie przez uczynki i przez zaniechania. Czasem - nie wiedząc o tym - popełniamy zbrodnie, czasem możemy kogoś uratować...

Kościół to coś więcej niż mury

- To był najbardziej wartościowy okres mojej młodości - mówi pani Jolanta. - Te codzienne spotkania z serdecznością i zainteresowaniem innych umacniały w członkach naszej wspólnoty przekonanie, że w życiu trzeba szukać nie tylko miejsc, gdzie jest nam dobrze, ale przede wszystkim ludzi, którym jesteśmy potrzebni - to daje i nam poczucie, że jesteśmy ważni, potrzebni, kochani. Żebyśmy wszyscy razem w kościele czuli się lepiej niż gdzie indziej. Bo kościół to nie mury, mury bez ludzi są puste. Aktorzy Logosu mieli szczęście: trafili na roztropnego opiekuna - księdza z pasją, który nauczył ich pokonywania własnych słabości i przekonywał o praktycznej potędze wiary, dla której warto podjąć każdy wysiłek. Wiary, w której piękno i dobro stanowią jedność.

Działalność zespołu jest z wielkim uznaniem przyjmowana nie tylko przez publiczność, także dostrzegana i nagradzana przez władze miasta i województwa. Dowodem tego Nagroda Miasta Łodzi, przyznana teatrowi w roku 1997, Medal Honorowy Wojewody Łódzkiego, przyznany ks. Waldemarowi Sondce w 1998 r., potem Nagroda Prezydenta Miasta Łodzi dla ks. Waldemara Sondki i dla Jolanty Kowalskiej, potem Nagrody Prezydenta Miasta dla innych członków zespołu - wyliczać można by długo.

Od władz kościelnych ks. Waldemar otrzymał propozycję objęcia jako rektor kościoła środowisk twórczych przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 22 w Łodzi i tam przeniósł siedzibę Teatru Logos, a także otworzył galerię. Pokazywano w niej prace Jana Lebensteina, Jerzego Nowosielskiego i wielu innych twórców. W listopadzie 2004 r. ks. arcybiskup Władysław Ziółek, metropolita łódzki, eryguje tu Europejskie Centrum Kultury Logos, które uzyskuje status organizacji pożytku publicznego (na którą można i warto przeznaczyć 1 proc. podatku! -A.Z.).

- Przez 20 lat ten teatr był treścią mojego życia - sumuje pani Jolanta - i mimo że realizuję się w mojej pracy - jestem nauczycielem matematyki, a obecnie dyrektorem gimnazjum, to dzięki teatralnej przygodzie mogę o sobie powiedzieć - kobieta szczęśliwa.»