On stał się aktorem przez przypadek, ale zdobył sławę wielkiego gwiazdora serialu "07 zgłoś się". Ona wytrwale wspina się na szczyt. Mało kto domyśla się, że są rodziną. ANNA CIEŚLAK i BRONISŁAW CIEŚLAK po raz pierwszy w "Gali" rozmawiają jak wujek z bratanicą i aktor z aktorem.
Rola porucznika Borewicza w kultowym serialu "07 zgłoś się" na zawsze odmieniła jego życie. Był dziennikarzem, stał się bożyszczem ekranu. Kolejne pokolenia widzów pasjonują się jego kryminalnymi przygodami. Ona najpierw przebojowo zagrała dramatyczną rolę w "Masz na imię Justine". Potem pokazała kompletnie inną twarz w komedii romantycznej "Dlaczego nie!". I wygrała. Film cieszy się wielkim powodzeniem. Wychowali się w różnych światach, mają różne doświadczenia. Ale łączy ich życie rodzinne. I pasja ekranu. GALA: Jakie ma pani pierwsze wspomnienie z wujkiem? BRONISŁAW CIEŚLAK: Ania jest córką mojego brata, więc nazywając rzecz dokładnie, jestem jej stryjkiem. Ale Ania nigdy tak na mnie nie mówi. ANNA CIEŚLAK: Gdy byłam mała, rodzice nie pozwalali mi oglądać "07 zgłoś się", więc nie znałam wujka z ekranu. Ale nigdy nie zapomnę, jak mył samochód pod naszymi oknami. Mieszkaliśmy w bloku w Szczecinie, na dole był wielki park