Klata kontra Tyszkiewicz w Katowicach

"Transfer" w reż. Jana Klaty z Teatru Współczesnego we Wrocławiu oraz "Iwona, księżniczka Burgunda" w reż. Artura Tyszkiewicza z Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu na Festiwalu "Interpretacje" w Katowicach. Pisze Aleksandra Czapla-Oslislo w Gazecie Wyborczej - Katowice.

«Publiczność i jurorzy gorąco dyskutują, sprzeczają się o literackie atuty Masłowskiej, niecodzienny projekt Klaty czy współczesną inscenizację Gombrowicza. Dziś Interpretacje dobiegają końca.

W teatralnych kuluarach coraz goręcej. Widzowie sprzeczają się o literackie atuty Masłowskiej, niecodzienny projekt Klaty czy współczesną inscenizację prozy Gombrowicza przygotowaną przez Tyszkiewicza. Dwaj ostatni zaproponowali w Katowicach zupełnie odmienne oblicza teatru: autorską publicystykę i klasykę dramatu ze współczesnej perspektywy.

W środę w teatrze było tłoczno od zwolenników i przeciwników Jana Klaty, który zaprezentował polsko-niemiecki projekt "Transfer!". Przewrotność reżysera polega na tym, że świadomie narzucił Polakom (i Niemcom także - spektakl niedawno prezentowano w Berlinie) lekcję historii, której nie zawsze chcemy słuchać. Poruszył temat losów polskich wysiedleńców z kresów i Niemców, którzy musieli opuścić Dolny Śląsk po II wojnie światowej. W przedstawieniu udział biorą prawdziwi uczestnicy wydarzeń z drugiej połowy lat 40., a spektakl jest dwujęzyczny.

O przymusowej migracji powstały niezliczone filmy i reportaże, ale nasz luksus polega na tym, że z łatwością możemy zmienić kanał, a artykuł zostawić niedoczytany. Klata na to nie pozwala - konfrontuje eleganckie, teatralne towarzystwo z dziesiątką ludzi, którzy bez patosu i zadęcia opowiadają publiczności własną historię. Klata wykorzystał teatralne spotkanie nie dla zwyczajowej fikcji, ale dla dokumentu i autentycznego spotkania. Owszem, zakomponował całość z charakterystycznym dla siebie muzycznym rytmem, podzielił na frazy i sam napisał refren: groteskowe dialogi i songi Stalina, Churchilla i Roosevelta, którzy na konferencji w Jałcie zapałkami wyznaczają granice. Jednak najdotkliwsze w spektaklu jest to, czego Klata nie napisał, a jedynie usłyszał. Dlatego jeżeli Klata miałby otrzymać tegoroczny Laur Konrada, to nie za reżyserię, ale za jej brak. Za autentyczność, która powstrzymała go przed inscenizacyjną manipulacją, z jakiej słynie. Za to, że otworzył drzwi teatru dla ludzi, którzy nie chcą milczeć o tym, jak dotykali trupa, jak Wrocław śmierdział śmiercią, jak Polacy zabijali Niemców, jak Niemcy zabijali Polaków, jak Rosjanie w ciągu dnia pokazywali zdjęcia swoich rodzin, a nocą gwałcili kobiety.

Wobec Artura Tyszkiewicza, który debiutuje na Interpretacjach, wątpliwości nie ma. Katowicka publiczność, przyzwyczajona do wałbrzyskiej kopalni talentów aktorskich i reżyserskich (po Klacie czy Kleczewskiej), spektakl Tyszkiewicza przyjęła entuzjastycznie. Jego "Iwona księżniczka Burgunda" [na zdjęciu] to fenomenalne teatralne spotkanie, na którym klasyczny już dziś Gombrowicz zyskał niebywałych, współczesnych rumieńców. Czerwieni się cały dwór królewski, gdy z przystrzyżonego trawnika wyłaniają się gołe nogi Iwony - przyszłej narzeczonej księcia, panny wyjątkowo nieatrakcyjnej, milczącej i towarzysko martwej, która spod ziemi trafia do Burgundii. Ta jest miejscem niezwykłym, dzięki scenografii czeskiego scenografa Jana Polivki oraz kostiumom Ilony Binarsch, której inwencja w łączeniu barw i mieszaniu mód współgra z reżyserską muzyczno-plastyczną inwencją Tyszkiewicza. Jednak magiczna Burgundia ma pewną skazę, która sprawia, że kolejne panie dworu czerwienią się w czerwonych sukniach, a królewskie usta oplata czerwona włóczka. Milcząca Iwona sprawia, że zaczyna być coraz głośniej o poszczególnych grzeszkach mieszkańców.

Za groteskową całość i za każdy najmniejszy detal swój woreczek jurorski oddałabym Tyszkiewiczowi. Czy jego duet z Gombrowiczem - tak jak mnie - urzekł festiwalową publiczność, która codziennie oddaje głosy na swojego faworyta? Dziś, po mistrzowskiej "Pułapce" w reżyserii Krzysztofa Babickiego, jurorzy, dziennikarze i publiczność ogłoszą swoje werdykty.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego