Według JOANNY TRZEPIECIŃSKIEJ tylko w teatrze można odczuć magię aktorskiej profesji.
Joanna Trzepiecińska wielką sympatię widzów zdobyta dzięki roli Alutki - beztroskiej i zwariowanej żony Jędruli z "Rodziny zastępczej plus". W życiu prywatnym aktorka w niczym nie przypomina swojej serialowej bohaterki - jest odpowiedzialną mamą, miłośniczką książek biograficznych i ambitnych filmów. Mieszka pani pod jednym dachem z trzema mężczyznami. Jak daje sobie pani radę jako jedyna kobieta w domu? - Chciałabym powiedzieć, że noszą mnie na rękach, ale różnie z tym bywa (śmiech). Niestety, często jest odwrotnie - wiszą na mnie i dają do zrozumienia, że jestem niezastąpiona. Ale nie narzekam, bo zawsze chciałam mieć synów (Wiktor i Karol). Myślę, że lepiej się nadaję na matkę chłopców. W domu jestem typową mamą, za to w serialu bywam damą (śmiech). Zna pani receptę na to, jak dobrze wychować dziecko? - Gdybym ją znała, to bym na ten temat napisała parę podręczników, wydała je w milionach egzemplarzy i spokojnie odcina