powiększwersja do drukupoleć znajomemu

ABC inwestora teatru

Z zainteresowaniem śledzę płynące ze Szczecina wieści dotyczące przyszłości Teatru Lalek "Pleciuga". Chciałbym w tej sprawie zabrać głos solidaryzujący się ze środowiskiem teatralnym, głos wypływający z troski o dobro szczecińskiej kultury. Z oddalenia, w którym obecnie się znajduję, lepiej, wyraźniej widać szczecińską mizerię - gdy idzie o sprawy majątkowe, o warunki pracy twórców i warunki odbioru dóbr kultury - pisze Ryszard Markow do Teatru Lalek Pleciuga.

Wyraźniej widać wieloletnie niedoinwestowanie, marginalizowanie tego sektora na tle całej gospodarki miasta i regionu. A jednocześnie jest faktem, że w tych niesprawiedliwie trudnych warunkach powstają na Pomorzu Zachodnim, w tym w Szczecinie, niezaprzeczalnie wartościowe dokonania artystyczne, realizują się interesujące projekty kulturalne.

Nie mogę jednak w pełni kompetentnie zabrać głosu w sprawie ostatniej propozycji, zakładającej wybudowanie nowej siedziby dla Teatru Lalek w drodze przebudowy sali byłego kina Colosseum. Zbyt mało mam na ten temat informacji, a nie chciałbym w tej sprawie powielać wypowiedzi emocjonalnych. Dla właściwej oceny tego projektu, musiałbym się z nim zapoznać, rozważając wszystkie okoliczności przemawiające na jego korzyść, jak i te, które są niekorzystne.

Co do zasady uważam, że nie wolno dopuścić do sytuacji, w której Teatr pozbawiony by był siedziby nawet na krótki czas. Taki stan prowizorki ma to do siebie, że lubi się utrwalać, a w Szczecinie utrwalono taką prowizorkę po wielekroć i w tymczasowych lub prowizorycznych siedzibach rezydują w zasadzie wszystkie instytucje artystyczne (nawet Opera zajmuje tymczasowo obiekt przeznaczony dla teatru dramatycznego). Zatem warunkiem bezwzględnym wyprowadzenia Teatru Lalek z ul. Kaszubskiej powinno być wybudowanie nowej, docelowej siedziby dla tej instytucji.

Nowej siedziby teatru lalek nie wolno projektować po amatorsku, w pośpiechu, byle szybciej zdobyć plac budowy pod kolejną galerię handlową. A takie, niestety, wrażenie sprawia sposób w jaki władze miasta rozmawiają o tej inwestycji z jej przyszłymi użytkownikami, że jest im zupełnie wszystko jedno gdzie Teatr będzie stał, że jest im wszystko jedno, w jakich warunkach będą w nim przebywali widzowie, w jakich warunkach będą w nim pracowali artyści i rzemieślnicy teatralni, jaki wpływ wywrze lokalizacja Teatru na lokalne otoczenie społeczne, infrastrukturę komunikacyjną itp., itd. Dowodem na to jest ewolucja minimalistyczna koncepcji co do kubatury i funkcjonalności obiektu, a ostatnio także w sprawie jego lokalizacji.

Proszę wybaczyć, że powiem rzeczy oczywiste. Takie ABC Inwestora Teatru. Może jednak trzeba je mówić, skoro jest, jak jest. Co jest potrzebne, by u progu XXI wieku wybudować Teatr w średniej wielkości mieście europejskim? Po pierwsze należy ustalić program funkcjonalno-użytkowy dla teatru jako wielofunkcyjnego obiektu kultury. Opierając się na doniesieniach prasowych, odnoszę wrażenie, że Inwestorom od Galerii Handlowej myli się taki obiekt z objazdowym teatrzykiem kukiełkowym. Usprawiedliwia ich być może fakt, że nie są i dawno nie byli klientami, odbiorcami jego oferty artystycznej, widzami takiego teatru i nie rozumieją jego funkcji oraz potrzeb.

Dlatego program funkcjonalno-użytkowy dla Teatru opracować powinni jego użytkownicy. Dla tego programu funkcjonalno-użytkowego należy szukać lokalizacji właściwej, w celu zapewnienia dostępności (odległości, dojazdy, parkingi), ograniczenia uciążliwości takiego obiektu dla okolicznych mieszkańców, spełnienia wszelkich uwarunkowań technicznych. Na etapie opracowania koncepcji należy poddać pod publiczną dyskusję kilka potencjalnych lokalizacji i najwłaściwszą z każdego punktu widzenia, po społecznej dyskusji, wybrać do realizacji. Dla tej lokalizacji i skonkretyzowanego programu funkcjonalno-użytkowego można opracować założenia techniczno-ekonomiczne i koncepcję urbanistyczno-architektoniczną. Zgodnie z obecnymi trendami, dla budynków użyteczności publicznej koncepcję architektoniczną powinno się wyłaniać w drodze konkursu, by uzyskać obiekt zasługujący na miano obiektu kultury. Należy bowiem pamiętać, że jedną z funkcji takiego obiektu winno być kształtowanie wrażliwości estetycznej mieszkańców, turystów, wszystkich, którzy celowo lub przypadkiem znajdą się w otoczeniu Teatru. Budynek Teatru powinien być przyjazny dla otoczenia i użytkowników, powinien być też funkcjonalny, ale na pewno powinien być także piękny. Dom służący sztuce, sam w sobie powinien być dziełem sztuki. Inaczej, szkoda sobie zawracać głowę.

Jak jest, widać w Szczecinie. By zobaczyć jak powinno być, trzeba ze Szczecina wyjechać. A tak być nie powinno. I mieszkańcy Szczecina nie powinni się na to godzić. Niegodne jest wydawanie publicznych pieniędzy na bylejakość, na kolejne prowizorki. Jeśli Inwestora Galerii Handlowej nie stać na zbudowanie właściwego obiektu w celu uzyskania terenu pod inwestycję, niech się wycofa z inwestycji. Jeśli Inwestor ten twierdzi, że nie może czekać na teren, to ma problem. Mieszkańcy Szczecina nie mogą czekać na Teatr. Mieszkańcy Teatr mają i jeśli ma on być taki sam jak obecny (lub gorszy), to niech zostanie na swoim miejscu. Obowiązkiem Prezydenta Miasta jest bronić interesów mieszkańców. W relacjach z Inwestorem Galerii Handlowej powinien wyegzekwować najlepsze warunki albo poszukać innego inwestora. Może też ograniczyć przestrzenny zakres inwestycji, jeśli inwestora nie stać na poniesienie rzeczywistego kosztu pozyskania terenu. Możliwości jest więc wiele. W sektorze kultury w Polsce w ostatnich latach wiele się inwestuje. Powstają nowe sale teatralne i koncertowe. Dlaczego nie w Szczecinie? Może to sprawa morowego powietrza?

Pozdrawiam serdecznie u progu nowego roku z nadzieją, że będę chciał do Szczecina wrócić, bo będzie dokąd