Logo
29.11.2006 Wersja do druku

Był opiekunką do dzieci

- Dużo łatwiej przychodzi mi granie postaci delikatnych, wrażliwych niż bandziorów. A tak naprawdę czuję się aktorem komediowym - mówi warszawski aktor WITOLD WIELIŃSKI.

Witold Wieliński. Gra role drugoplanowe, ale jego charakterystycznej postaci trudno nie zapamiętać. W serialu "Warto kochać" jest sympatycznym piekarzem Alkiem. Reżyserzy filmów fabularnych również chętnie zapraszają go do współpracy. W kinach możemy go oglądać w głośnym "Placu Zbawiciela" Joanny Kos i Krzysztofa Krauzego, a ostatnio zakończył zdjęcia do "Benka" Roberta Glińskiego. Czy grany przez Pana Alek przekona się wreszcie, że warto kochać? - Wprost przeciwnie. W życiu mojego bohatera nastąpi prawdziwa rewolucja. Z Paryża przyjedzie z dziewczyną, która okaże się - mówiąc delikatnie - postacią bardzo kontrowersyjną. Nie mogę za dużo ujawniać, lecz Alek ulokuje swoje uczucia w niewłaściwym obiekcie. Muszę przyznać, że współczułem Panu na planie "Na dobre i na złe", gdzie z Kevinem Aistonem gracie strażaków. Cały dzień cięliście wrak samochodu. - Pamiętam, jak wtedy kapał z nas pot... Ale w "Na dobre i na złe" chyba

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Był opiekunką do dzieci

Źródło:

Materiał nadesłany

Tele Tydzień nr 48/27.11

Autor:

Piotr K. Piotrowski

Data:

29.11.2006