powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Resentymenty

Przeczytałem zeszłotygodniowy felieton sąsiada pt. "Słowo alergiczne" o ostatniej premierze w bielsko-bialskim teatrze, czytuję także bieżące komentarze internautów do naszych felietonów. Ileż wszędzie animozji i kompleksów! A przecież teatr robi się po to, by poruszał ludzkie umysły i serca. I tak stało się w teatrze Roberta Talarczyka, co potwierdza Michał Smolorz swoimi wywodami, zaś felietony bez elementu prawdy i prowokacji są - jak się przed wojną mówiło w Szopienicach - do "rzyci wrazić" - pisze Kazimierz Kutz w Gazecie Wyborczej - Katowice.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».