Więcej kuglarz, mniej aktor

ANDRZEJ KUBA SIELSKI, 25 lat temu, tuż po maturze, rozpoczął pracę w kieleckim Teatrze Kubuś. Kielczanin, twórca Gabinetu Prób Teatralnych i Teatru Ludzkich Inicjatyw. - Pomysł wyjścia z teatrem do ludzi zrodził się z myślą o wsi, ale otworzyła się możliwość grania w mieście, więc skorzystaliśmy z niej - mówi Kuba.

«Andrzej Kuba Sielski, 25 lat temu, tuż po maturze, rozpoczął pracę w kieleckim Teatrze Kubuś. Kielczanin, twórca Gabinetu Prób Teatralnych i Teatru Ludzkich Inicjatyw, który ze swym spektaklem od dwóch lat odwiedza nasz region.

Andrzej Kuba Sielski, aktor kieleckiego teatru Kubuś, nie lubi mówić o sobie. Jego życie jest przykładem na to, że los, zanim doprowadzi nas do celu, wiedzie krętymi ścieżkami.

Zawsze był niespokojnym duchem - w podstawówce wyżywał się w plastyce, o recytowaniu wierszy nawet nie myślał. Tym bardziej, że miał umysł raczej ścisły i dlatego pewnie znalazł się w technikum. Ale właśnie w szkole średniej porwał go kabaret - trafił do studia teatralnego przy kieleckim Młodzieżowym Domu Kultury. A stąd droga do profesjonalnego teatru była już prosta. Do zespołu kieleckiego Kubusia dołączył zaraz po maturze i w lalkowym świecie żyje już od 25 lat. Andrzej Kuba Sielski świętuje jubileusz ćwierćwiecza swojej pracy artystycznej.

DOTRZEĆ TAM, GDZIE DIABEŁ MÓWI DOBRANOC

Andrzeja Kubę Sielskiego rozpiera energia. Instytucjonalny teatr, w którym gra przecież dużo, nie wystarcza mu. Aktor przed laty wymyślił Gabinet Prób Generalnych. Była to scena plastyczna, która w ciągu kilku lat przygotowała dziewięć etiud. Ale i tego było za mało, bo Kuba lubi poszukiwać, sprawdzać się we wciąż nowych scenicznych formach. W 2002 roku wraz z grupą kolegów z Kubusia powołał do życia Teatr Pełen Zdarzeń, którym zrobił wielkie zamieszanie. W senną, wakacyjną atmosferę kieleckich osiedli artystom udało się wtłoczyć trochę życia. W bryczce, przy akompaniamencie gitary aktorzy wjeżdżali między bloki i zwoływali wszystkich na spektakl.

- Pomysł wyjścia z teatrem do ludzi zrodził się z myślą o wsi, ale otworzyła się możliwość grania w mieście, więc skorzystaliśmy z niej - mówi Kuba. Bo tak naprawdę aktorowi zależało, by ze swoimi spektaklami docierać tam, gdzie diabeł mówi dobranoc.

Grali na boiskach, skwerach, prowizorycznych scenach. Czasami ktoś ich obśmiał, czasami zdarzało się, że na scenę poleciały kamienie. Ale też było tak, że jakiś zachwycony widz wtargnął na scenę, uścisnął Kubie dłoń i zostawił w niej 50 zł. Działo się to w Pacanowie i jak wspomina aktor - pieniądze poszły na zbożny cel. - Takie uliczne widowiska zawsze niosą za sobą ryzyko - śmieje się Kuba.

ULICZNE KLIMATY

Andrzej Kuba Sielski przyznaje, że więcej jest w nim z kuglarza niż z aktora. - Nigdy nie marzyłem o tym, aby zagrać Hamleta, natomiast zawsze pociągała mnie komedia dell'arte, cyrk, pantomima - wyznaje. - Bliżej mi do komedianta i kuglarza zaczepiającego przechodniów na ulicy niż do poważnego aktora. Uwielbiam wchodzić w tłum, wprawdzie do kapelusza jeszcze nigdy nie grałem, ale te uliczne klimaty to jest, w czym dobrze się czuję.

Czemu tak bardzo pociąga go teatr podwórkowy? Pewnie dlatego, że tu w przeciwieństwie do klasycznej sceny z widownią, nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć. Aktor musi więc dopasować swoją kreację do tego, jak zachowują się ludzie.

Andrzej Kuba Sielski nie ma wątpliwości, że wybór teatru lalkowego, choć nieco niespodziewany i przypadkowy, był strzałem w dziesiątkę. - Pamiętam swoją pierwszą sztukę "Awantura w Pacynkowie", w której grałem postać doktora. Poruszanie lalkami, choć przecież jest trudną sztuką, mnie przyszło z wielką łatwością. Dlatego nie mam wątpliwości, że dokonałem właściwego wyboru.

RYSUNKI DO SZUFLADY

Wielkim marzeniem Kuby jest stworzenie w Kielcach kameralnej sceny, która proponowałaby widzom przedsięwzięcia alternatywne - takie dla, których nie ma miejsca w instytucjonalnym teatrze. Taka scena służyłaby także nowatorskim przedsięwzięciom plastycznym. - Plastyka, to obok zainteresowania światem kuglarzy, moja druga pasja - wyznaje aktor. Gdy tylko mam wolną chwilę, to rysuję. To są dość nietypowe prace, które wyrażają moje myślenie o teatrze.

Jak na razie Andrzej Kuba Sielski tworzy do szuflady, nigdy nie planował publicznego pokazywania swoich prac, choć kto wie, może kiedyś oprawi je w ramki...

W artystycznych planach aktorowi sekunduje jego żona - Małgorzata, również aktora kieleckiego Kubusia. Sielscy poznali się już w teatrze, teraz występują razem

w jednej grupie, ale jak zapewnia Kuba - starają się nie przenosić pracy do domu. Nigdy na przykład nie uczą się wspólnie w domu ról.

- Jeśli już, to raczej rozmawiamy o teatrze, bo przecież od tego tematu nigdy nie da się uciec - dodaje Andrzej Kuba Sielski.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego