Łódź. Wspomnienie o Witoldzie Knychalskim

- Był przykładem osoby zakochanej w Łodzi, przekonanej o tym, jak wielkim bogactwem miasta jest jego wielokulturowość. Najpierw wcielił w życie pomysł Festiwalu Dialogu Czterech Kultur, a potem tym festiwalem żył i sprawiał, że impreza się rozwijała - wspomnienienie o zmarłym Witoldzie Knychalskim.

«Witold Knychalski zmagał się z ciężką chorobą od kilku lat. Miał raka. Piąta edycja festiwalu zakończyła się w niedzielę. Tego dnia twórca festiwalu rozmawiał jeszcze telefonicznie z współpracownikami i podziękował im za "kolejną udaną edycję". Zmarł wczoraj w południe w domu, w otoczeniu najbliższych.

Knychalski urodził się w 1954 r. w Chylinie (woj. poznańskie). W 1980 r. ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, kończąc następnie aplikację sędziowską i adwokacką. Później zajmował wysokie stanowiska w różnych firmach. W 1996 r. został członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Przez kolejny rok był członkiem zarządu Ruchu. W latach 1998-2004 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej TVP S.A. i równocześnie zasiadał w zarządzie OBOP-u. Doradzał Antoniemu Ptakowi, gdy ten był właścicielem klubu piłkarskiego ŁKS Łódź.

W 2001 r. Knychalski założył Towarzystwo Na Rzecz Dialogu Kultur "Łódź - Ziemia Przyszłości". Głównym punktem jego działania był właśnie Festiwal Czterech Kultur. - To będzie karnawał sztuki - mówił Knychalski. Za przygotowanie imprezy pomysłodawca dostał wiele nagród. W ubiegłym roku minister kultury dał mu medal Gloria Artis, a z rąk ministra spraw zagranicznych odebrał dyplom za zasługi dla promocji Polski w świecie. Uhonorowano go również tytułem "Sternika Łodzi 2005".

Wspomnienia o Witoldzie Knychalskim

Wojciech Słodkowski, dziennikarz TVP 3

Pamiętam, jak Witek zadebiutował na arenie publicznej. Był adwokatem, miał swoje biuro w Moskwie. Odkrył, że polski kościół w Moskwie jest kompletnie zdewastowany. W "Głosie Porannym" wydrukowaliśmy na rozkładówce wspaniały reportaż o tym kościele. Zrobiła się z tego solidna afera. Tak dał się poznać nie tylko jako świetny adwokat, ale także społecznik. Miałem okazję być przy narodzinach Festiwalu Dialogu Czterech Kultur. Wiosną 2001 r. licealiści z XXVI LO zorganizowali debatę z udziałem młodych Rosjan, Żydów i Niemców z Łodzi. Prowadziłem ją z Magdą Michalak, fragmenty wyemitowano na antenie. Dyskusja miała trwać półtorej godziny, ale był tak żarliwa, że trwała cztery. Witek był ojcem duchowym tego przedsięwzięcia. Pomysł na coś w rodzaju festiwalu łódzkich kultur miał wcześniej, ale w tłumie młodzieży szukał aprobaty dla tej idei. I znalazł ją.

Kalina Jerzykowska, dziennikarka, pisarka

Poznaliśmy się z Witkiem, kiedy wspólnie otwieraliśmy klub Jazzga - Basia Knychalska jako menedżer, a mój mąż Jacek Delong jako kierownik artystyczny. Witek był dobrym kolegą, prostym i kontaktowym. Jak się czemuś poświęcał - to bez reszty. Kochał Łódź. Nigdy nie zadzierał nosa. Jego chłopięcy zapał przejawiał się w sekundowaniu żonie przy zakładaniu klubu. Pamiętam pierwsze spotkanie i rozmowę o festiwalu, o zarysie programu oraz o nazwie dla imprezy. Witkowi oczy się świeciły, poczuł się wizjonerem i oddał wszystko dla tego festiwalu. Dobrze byłoby, żeby jego dzieło nie zostało zmarnowane.

Marek Łopiński

Wiceprezes Pogoni Szczecin, były kierownik piłkarskiej drużyny ŁKS

Wiedziałem, że jest bardzo chory, ale liczyłem, że wygra z chorobą. O Witku mogę tylko mówić w samych superlatywach. Człowiek ciepły, pogodny, a przede wszystkim bardzo kochający nasze miasto. Dla niego nie było ważne, czy to jest sprawa mało istotna, jakaś błahostka, czy sprawa wagi państwowej. Przez pewien czas był blisko polityki, ale zawsze zachowywał się bardzo uczciwie. Przed laty wspólnie z Antonim Ptakiem był pomysłodawcą zawodowej ligi piłkarskiej, która teraz stała się faktem. Wiele serca zostawił swojemu ukochanemu klubowi z al. Unii, który mógł zawsze liczyć na jego pomoc.

Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi

Pan Witold Knychalski był przykładem osoby zakochanej w Łodzi, przekonanej o tym, jak wielkim bogactwem miasta jest jego wielokulturowość. Najpierw wcielił w życie pomysł Festiwalu Dialogu Czterech Kultur, a potem tym festiwalem żył i sprawiał, że impreza się rozwijała. To także dla niego był akumulator, który dodawał mu sił, pomagał przetrwać chorobę i duchowo wzmacniał. Był z festiwalem do ostatnich chwil. Uczestniczył w przygotowaniach, o wszystko zabiegał i myślał o festiwalu w perspektywie kolejnych lat. Ta determinacja w działaniu wynikała z przekonania, że festiwal to nie jednorazowa przygoda, tylko coś bardzo trwałego, co daje Łodzi skrzydła. Dobrze, że do końca miał poczucie, że wymyślona przez niego impreza to wielka, rozwijająca się sprawa. Na kolejnych Festiwalach Dialogu Czterech Kultur Witold Knychalski będzie z nami, oczywiście w wymiarze duchowym. Bo ten festiwal to jego wielki dorobek.

Włodzimierz Woźniak, adwokat

Był człowiekiem nietuzinkowym, wspaniałym prawnikiem, sędzią, a później adwokatem. Życie oddał Łodzi, którą niezmiernie kochał. Festiwalowi Dialogu Czterech Kultur oddał ostatnich pięć lat życia rezygnując z kariery prawniczej i kariery politycznej. Myślę, że pozostawił po sobie wielkie dzieło, które przez lata będzie go przypominało. Był moim przyjacielem, nauczył mnie grać w tenisa. Znaliśmy się około 20 lat, spędzaliśmy razem dużo czasu.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego