powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Plakatowa akcja miejska "Chcę" Marty Jalowskiej

W przestrzeni miejskiej Warszawy można zobaczyć akcję plakatową nawiązującą do projektu "Chcę" Marty Jalowskiej realizowanego w ramach rezydencji organizowanej przez Komunę Warszawa.

Hasłem tegorocznej edycji programu rezydencji Komuny Warszawa jest "Teren wspólny". Kuratorowany przez zespół Tim Etchells, Marta Keil, Grzegorz Reske projekt, zadaje szczególnie ważne w czasie pandemii pytania: Czym jest teren wspólny? Do kogo właściwie należy? Kto wyznacza jego ramy i wyrysowuje granice?

8 maja w ramach otwarcia programu miała się odbyć premiera projektu Marty Jalowskiej "Chcę". Działania miały się odnosić bezpośrednio do planowanych na 10 maja wyborów prezydenckich. Pandemia oraz zamieszanie polityczne zmusiło artystkę do zmiany planów - sceniczny efekt pracy Marty Jalowskiej Komuna Warszawa ma nadzieję zaprezentować jesienią 2020.

Obecnie ma miejsce prezentacja w przestrzeni publicznej części projektu: seria plakatów i bilbordów przygotowana przez Martę Jalowską wraz z Sebastianem Winklerem i Edką Jarząb.

Marta Jalowska

"Chcę"

cz. 1: plakatowa akcja miejska

Marta Jalowska "Chcę"

współpraca: Edka Jarząb, Sebastian Winkler

inspiracja: Joanna Krakowska, Eileen Myles.

O projekcie:

"Chcę" to manifest wykorzystujący narzędzia kampanii prezydenckiej, rozłożony na części i rozciągnięty w czasie. Seria działań, które w myśl poetki i performerki, Eileen Myles, zmieniają porządek słów politycznych ("Change order of political words")".

"Wybory 10.5 zostały odwołane. Odwołana została też cisza wyborcza. Ale my nic nie odwołujemy. Pytamy: czyja jest kampania prezydencka? Komu służy? Kto potrzebuje prezydentki?"

Marta Jalowska wraz z Sebastianem Winklerem i Edką Jarząb wprowadzają ponownie bliskość i cielesność w przestrzeń publiczną świata, któremu odebrano do nich prawo. Ale przede wszystkim w przestrzeń publiczną kraju, który odbiera nam ją od lat. Medium jej przeniesienia są plakaty i bilbordy namalowane podczas wspólnej sesji, przy użyciu ciał. To pierwsza część ich artystyczno-obywatelskiej kampanii inspirowanej korespondencyjną, performatywną, pełną poezji kampanią Eileen Myles z 1992 roku.

W dalszej części projektu Marta Jalowska i jej zespół wprowadzą do przestrzeni publicznej głos. Zbyt głośny, zrytmizowany i desperacko pragnący zmiany.

tekst autorski:

Marta Jalowska

CHCĘ

Daj głos. Zabierz głos. Oddaj głos. Głośna.

Uwolnij głos. Wypnij język. Otwórz buzię. Głośna.

Głosowanie. Z języczkiem. Wspólny język. Głośna.

Korespondencja. Z użyciem języka. Z użyciem śliny.

Słuchaj. Martwię się o ciebie, bo jesteś zbyt radykalna.

Urodziłam się w Mysłowicach przy ul. Robotniczej. Jako trzecia siostra w pastelowym domu w Starej Suchej. O mojej dziewczynie mówię raczej przyjaciółka. Nie wiem jak powiedzieć matce, że ślubu nie będzie. Mam trójkę dzieci, a mój mąż nas olał - może to i lepiej, bo go nie lubiłam. Wyrastałam w poczuciu, że zostanę prezydentem, ale kiedy podjęłam decyzję o byciu dziewczyną, to zmieniłam zdanie. Jestem poetką, jestem lesbą, nazywam się Eileen Myles. Zamierzam posadzić swoja waginę na fotelu prezydenckim. Mam na imię Zoe, napisałam wiersz "I want a president". Siedzę w domu, dezynfekuję swoje ubrania po powrocie ze spaceru. Po chleb, który wciąż mam za co kupić. Moi przyjaciele już tu nie przyjadą, może z powodu granic, które się zamknęły, a może z powodu granic, które się wyostrzają. Chcę przestać się bać, chcę cię dotknąć, chcę ci zaufać. Wyobrażam sobie jak pozbawiam mocy rząd, który nas okłamuje i odbiera nam prawa. Jak rozmawiamy, a nie produkujemy wypowiedzi. Chcę lesbę na prezydentkę. Chcę na prezydentkę osobę, która rozumie, że jej praca to nie zagraniczne wakacje, które odebrała innym kandydujacym w "randce w ciemno". Chcę wiedzieć. gdzie ona jest.

Szczerze oddane

MES

Inspiracją dla projektu Marty Jalowskiej jest poemat Zoe Leonard "I want a president!", który wraca przy kolejnych kampaniach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Kolejnych wyborach, które, wygrywane przez mężczyzn, utwierdzają jedynie zastany porządek. Poemat Leonard nawiązuje do legendarnej, queerowej kampanii prezydenckiej Eileen Myles, poetki i performerki, która wystartowała w wyborach prezydenckich w USA w 1992 roku. Jej narzędziami były wiersze i manifesty, jej wiece przekształcały się w wieczory poetyckie. Czy w politycznej walce poezja może być radykalną bronią? Po co performować kampanie wyborcze? Kogo reprezentuje osoba niebinarna, lesbijka, feministka, prezydentka?

więcej:

facebook.com/komunawarszawa

komuna.warszawa.pl

Marta Jalowska - aktorka, performerka, aktywistka, feministka, absolwentka kulturoznawstwa. Współzałożycielka i członkini feministycznej grupy TERAZ POLIŻ. Współautorka wielu scenariuszy i koncepcji kuratorskich, m.in.: projektu badawczo-popularyzatorskiego "dziwy polskie", trzech odsłon cyklu "córy warszawskie" (#dziwystołeczne, #100lat i #kobietyrobiądramaty) oraz wystaw "Krem i czekolada. Wystawa wokół wspomnień pracownic fabryk Wedla i Polleny-Uroda", "Świat poszedł do przodu a nóżki zostały na swoim miejscu", z okazji 100-lecia wywalczenia przez Polki praw wyborczych i 10-lecia TERAZ POLIŻ i wystawy Sebastiana Winklera "Babcia Tina". Współzałożycielka i członkini kolektywu Czarne Szmaty (#czsz), z którym redefiniuje przestrzeń publiczną i queeruje narodową symbolikę. Najważniejsze akcje to: "Wolna Polska", "Nie jesteś sama", "Pozdrowienia z Lesbos", "Ułańskie fantazje" i "Orlice/Polska dla Ptaków". Autorka "Interwału Pokoju" zrealizowanego w ramach Tools for Peace Generatora Malta, poznańskiego Festiwalu Malta. Członkini zespołu filmowego Twin Pics Studio.

Edka Jarząb - performerka, poetka i artystka dźwiękowa. Używa głosu jako tworzywa, poszukuje pokładów przedjęzykowej energii i śladów zdarzeń w pamięci ciała, które odczytuje i przetwarza z pomocą elektroniki. Autorka tekstów o głosie kobiet-Innych w sferze publicznej, o słuchaniu jako narzędziu słabego oporu. Swoje działania dźwiękowe: warsztaty i słuchowiska, spacery i interwencje prezentowała na wielu festiwalach i wystawach w Polsce i zagranicą. Prowadziła gościnne wykłady w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie, Akademii Sztuk Pięknych ENSBA w Lyonie, ASP w Gdańsku, University of Music and Performing Arts w Grazu. Tworzy przestrzenie dźwiękowe w filmie, w teatrze i w teatrze tańca. Razem z artystką dźwiękową FOQL rozwija improwizowany elektroakustyczny live act Mother Eart's Doom Vibes. Współtworzy społecznościowe Radio Kapitał.

Sebastian Winkler - twórca obiektów wizualnych, rzeźb, obrazów, instalacji i form wideo. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Współkuratoruje wystawy i wydarzenia. Związany z Instytutem Badań Przestrzeni Publicznej. Traktuje nieporadność, fuszerkę i partactwo jako queerowe strategie rozpychania wyobraźni.

Projekt dofinansowany przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy w ramach programu Hub Kultury Komuny Warszawa

Komuna Warszawa

HUB Kultury 2020: "Teren wspólny/Common Ground"

Zespół kuratorski: Tim Etchells, Marta Keil, Grzegorz Reske

Obszar wyrysowany na mapie albo wyznaczony przez codziennie wydeptywane ścieżki biegnące środkiem trawnika. Precyzyjnie ogrodzony bądź poddawany ciągłym negocjacjom. Z kim podejmujesz rozmowę i ustalasz zasady? Co trzyma was razem? Kogo nigdy tutaj nie wpuścisz?

Teren wspólny: obszar, który współkształtujesz i o który codziennie dbasz; obszar swobodnego poruszania się - pod warunkiem, że znasz obowiązujące reguły. To przestrzeń, z którą się identyfikujesz albo na którą nie możesz patrzeć. To schronienie i przywilej. Do kogo właściwie należy? Kto wyznacza jego ramy i wyrysowuje granice?

Teren wspólny, teren dzielony, schronienie. Podziemie.

"Teren wspólny", kuratorska rama roku 2020 zaproponowana przez Tima Etchellsa, Martę Keil i Grzegorza Reske jest zaproszeniem twórczyń i twórców do rozmowy o tym, na jakich warunkach możliwe jest dzisiaj ustalanie przestrzeni tego, co wspólne. Szczególnie uważnie będziemy przyglądać się tym obszarom, które pozostają poza wyznaczonymi granicami. "Teren wspólny" może być tutaj rozumiany jako konkretny fragment przestrzeni publicznej, jako język, metoda pracy, jako schronienie. Odnosi się zarówno do ustalanych umownie ram społeczności, jak i do rozmaitych wymiarów tego, co możliwe do wspólnego odbioru i odczuwania: do dźwięków, ale i do pogody - powszechnie odczuwalnej, przekształconej w ostatnich latach z tematu zdawkowych konwersacji ze znajomymi w perspektywę realnego zagrożenia i w szczególnie istotny temat politycznych sporów.

"Teren wspólny" to zarazem ten obszar, który w marcu 2020 roku gwałtownie skurczył się do porowatych powierzchni odgradzających przestrzeń prywatną od publicznej: okien, balkonów, drzwi samochodów. Przestrzeń publiczna stała się zagrożeniem, kontakty społeczne powiązano z ryzykiem zarażenia nierozpoznaną jeszcze chorobą. Pandemia Covid-19 błyskawicznie zmaterializowała granice, które dla części z nas pozostawały niewidoczne: wyrysowane na nowo linie graniczne państw, parków, placów zabaw, lasów, komunikacji publicznej czy własnej klatki schodowej dotkliwie zmieniły dostępność tego, co wspólne. Do tego ponownie i bezlitośnie zaktualizowane zostały przywileje - jak choćby te związane ze swobodnym dostępem do ekranu komputera. Powszechnie dostępny i współodczuwany okazał się za to strach o przyszłość i radykalne pogorszenie warunków bytowych.

W okresie pandemii zagrożeniem stały się wszystkie miejsca, gdzie realne staje się odczuwanie drugiej osoby i gdzie można wprost okazać sobie wsparcie i solidarność. Być może przez jakiś czas tereny wspólne będą otwarte tylko dla wybranych - dla tych, którzy nabyli wirusową odporność. Być może za chwilę założenia biopolityki zrealizują się w ten spotworniały sposób: w selekcji na zdrowych i chorych, na uodpornionych i wystawionych na ryzyko zarażenia, na tych, co odzyskają swobodę przemieszczania się, i tych, którzy pozostaną w grupie ryzyka oraz we własnych czterech ścianach. Być może wszystko, co wiedzieliśmy o negocjowaniu wspólnej przestrzeni będzie trzeba zawiesić, a zasady wspólnego funkcjonowania wymyślić zupełnie na nowo. Prawdopodobnie wiele miejsc, w których zwykle lubiliśmy się gromadzić, przestanie istnieć.

Ten nowy i nie rozpoznany jeszcze kontekst wpływa na charakter, zakres i język prac, które powstaną w ramach "Terenu wspólnego". Część z nich nie będzie mogła być zrealizowana w takim kształcie, jaki planowaliśmy. Wszystkie jednak, działając na pograniczu sztuk performatywnych oraz wizualnych i sięgając do rozmaitych strategii oraz estetyk, przyjrzą się wspólnie z odbiorcami i odbiorczyniami temu, co jeszcze możemy odczuwać jako wspólne i jak negocjujemy język, w którym chcemy o tym rozmawiać.