powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Balkonowy wypad nad morze

"Kocham Bałtyk" Zośki Papużanki w reż. Agnieszki Przepiórskiej z Teatru Furiosa w Warszawie, spektakl pokazany online w Teatrze na Plaży w Sopocie. Pisze Paweł Kluszczyński na blogu ijestemspelniony.pl.

W obliczu panującej epidemii i związanej z nią kwarantanny teatry są zamknięte, ale po chwilowym szoku (niemalże pourazowym) zaczęły działać pełną parą, na niedocenianym w tej dziedzinie sztuki polu internetu. Oczywiście obejrzenie spektaklu na ekranie komputera nie równa się ze spotkaniem twarzą w twarz z aktorem, z którym można nawiązać nić porozumienia. Czwarta ściana, to dziś zupełnie nowe doświadczenie. Zmierzyła się z nim Agnieszka Przepiórska - odegrała monodram "Kocham Bałtyk" na balkonie swojego mieszkania, który następnie był transmitowany na kanałach społecznościowych Teatru na Plaży.

Spektakl pióra Zośki Papużanki, to opowieść o kobiecie w średnim wieku spędzającej wakacje nad Morzem Bałtyckim. Jest znużona zarówno swoim życiem, jak i faktem urlopu bez obecności męża, mając pod opieką dwójkę nastoletnich dzieci. Wyjście na plażę staje się dla niej pretekstem do wspomnień spędzanych wakacji z matką, rozmyślania nad swoim życiem oraz konfrontacją z innymi wypoczywającymi. Nie brakuje tu uszczypliwości kierowanych do rodaków, który już od wczesnych godzin porannych zajmują sobie najlepsze skrawki plaży, szczelnie otaczając je parawanami. Bohaterka spektaklu szydzi z tych zachowań, które nie są obce i jej - co charakterystyczne dla Polaków, nie dostrzega przywar w swoim zachowaniu.

Możliwość zobaczenia monodramu w obliczu kwarantanny sprawiła, że z rozrzewnieniem wspomina się konflikty kto kogo pierwszy piachem obsypał, chmary głośnych kolonistów, tłumy przed budkami z goframi, zapach smażonej ryby. Rzeczy w normalnym biegu zdarzeń irytujące są dziś poza zasięgiem. Przepiórska przy dość spartańskich warunkach, nie przypominających w niczym sceny teatralnej pokazała, ze teatr to nie miejsca, a chęć. Spektakl na skąpanym w słonecznym świetle balkonie oglądało się bardzo dobrze, a subtelne dźwięki z ulicy dodawały historii realizmu. Samo usytuowanie - barierka balkonu może do złudzenia przypominać parawan - aliści Drodzy Państwo w końcu jesteśmy w teatrze.

Pozostaje niedosyt, spektakl był emitowany z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru Publicznego, tylko do 4 kwietnia, żal że nie można wracać wciąż razem z Agnieszką Przepiórską do tych nadbałtyckich problemików i kłótni, które dziś są tak odległe. Oby niebawem drzwi sopockiego Teatru na Plaży się otwarły i można było spotkać się razem - twarzą w twarz.

***

Paweł Kluszczyński - rzemieślnik kultury, współpracuje z Nową Siłą Krytyczną, autor bloga ijestemspelniony.pl.