powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawska scena tańca

Zanim ogłoszona została pandemia, a w naszym kraju zostały wprowadzone nadzwyczajne środki ostrożności, w Warszawie miało miejsce kilka wydarzeń ważnych dla funkcjonowania środowiska tańca współczesnego - pisze Marta Seredyńska.

Początek roku to dla wielu organizatorów życia kulturalnego czas pewnego ograniczenia działalności - startują wtedy w programach grantowych, czekają na wyniki, na dotacje, robią plany na kolejne miesiące. Można wtedy liczyć na instytucje, prezentujące repertuarowe działania, jednak największy wysyp projektów czy festiwali odbywa się późną wiosną oraz jesienią.

Gdzie obejrzeć taniec

Gdzie w takim razie w Warszawie można oglądać spektakle taneczne? Przed wprowadzeniem ograniczeń związanych z koronawirusem, można było zdecydowanie zobaczyć, że istnieje kilka takich miejsc (jak będzie dalej - czas pokaże). Na kulturalnej mapie Warszawy znajdują się bowiem punkty, przyciągające publiczność, zafascynowaną tańcem. Znane są już one warszawiakom - to sceny i instytucje, w których tego typu działania organizowane są regularnie. Do takich miejsc należą Mazowiecki Instytut Kultury (w którym w 2019 roku odbywały się wydarzenia Centrum Sztuki Tańca), Komuna//Warszawa, Międzynarodowe Centrum Kultury Nowy Teatr, przestrzeń Fundacji Scena Współczesna przy ul. Belwederskiej. Okazjonalnie taniec pojawiał się też w Instytucie Teatralnym, Centrum Sztuki Współczesnej Zamku Ujazdowskim czy PROMie Kultury Saska Kępa. Nie można też zapomnieć o programie Scena Tańca Studio, realizowanym w STUDIO teatrgaleria - czy jednak będzie on kontynuowany w tym i kolejnym roku, nie wiadomo.

Co się wydarzyło na początku marca

Pierwszy tydzień marca był dla warszawiaków zainteresowanych tańcem bardzo intensywny. W ciągu zaledwie kilku dni możliwe było zobaczenie różnorodnych spektakli - i to nie na jednej scenie, lecz na kilku. Początek miał miejsce już 1 marca - na scenie Fundacji Scena Współczesna, gdzie do tej pory prezentował się Teatr Tańca Zawirowania pokazane zostały prace czterech choreografek: Marty Kosieradzkiej, Elizy Kindziuk, Aleksandrze Krajewskiej i Urszuli Bernat-Jałocha. Miniatury w ich wykonaniu otworzyły działalność Centrum Teatru i Tańca (tak teraz nazywać będziemy scenę przy ulicy Belwederskiej). W Mazowieckim Instytucie Kultury nie będzie już funkcjonowało Centrum Sztuki Tańca, jednak na początku marca miała miejsce inauguracja nowego projektu - Centralnej Sceny Tańca. W tym przypadku publiczność także mogła obejrzeć małe formy: solo stworzone przez Thierry'ego Vergera w wykonaniu Claire Saintard, solo Michała Adama Górala oraz duet w wykonaniu Claire Saintard i Marka Klajdy, także w choreografii Vergera. Oba programy - CTiTW oraz CST pokazały bogactwo małych form, tworzonych przez warszawskich twórców i - co ciekawe - były to prace, które rzadko można było do tej pory zobaczyć w Warszawie. Z kolei na dwóch innych, repertuarowych scenach - w Nowym Teatrze i Komunie//Warszawa pokazane zostały "Masakra" Pawła Sakowicza i "Rodos" Wojciecha Grudzińskiego. A dla tych, którzy potrzebują sami spróbować swoich sił na sali warsztatowej, odbyły się warsztaty z Kolektywem United Limbs, Adi Weinberg-Prejna i Moniką Szpunar, a także niedzielny JAM kontakt improwizacji. Miłośnicy historii tańca także mogli znaleźć coś dla siebie, bowiem odbyło się także spotkanie z Niną Novak wokół książki "Taniec na gruzach. Nina Novak w rozmowie z Wiktorem Krajewskim". Tak duża dawka tańca w jednym tygodniu w Warszawie zdarza się bardzo rzadko. Ale jednocześnie jest pewnym marzeniem - zarówno dla artystów, jak i publiczności oglądającej taniec: by uczestniczyć w różnych działaniach, a przede wszystkim mieć wybór.

Kto dziś ogląda taniec w Warszawie

Skoro już mowa o publiczności, warto się zastanowić, kto dziś uczestniczy w tanecznych wydarzeniach. Pierwszą grupą są sami artyści - oglądający siebie nawzajem i biorący udział w warsztatach. Drugą - pozostałe osoby ze środowiska tańca, organizujące wydarzenia, odwiedzające poszczególne sceny, researchujące to, co robią pozostali. Trzecią grupę stanowią pasjonaci tańca, którzy bywają na wielu wydarzeniach w Warszawie. Zazwyczaj, gdy przychodzimy na spektakl tańca, dostrzec możemy kilka znajomych twarzy - osoby te są dobrze rozeznane w tym, co dzieje się w warszawskim tańcu. Czwarta, ostatnia grupa - to natomiast osoby, przychodzące na wydarzenia taneczne do danego miejsca lub by obejrzeć pracę danego artysty. I była ona najliczniejsza podczas wydarzeń odbywających się w pierwszej połowie marca. Zdecydowanie widać było, że każda przestrzeń ma swoją publiczność. Ci, którzy przychodzą do Nowego Teatru przypuszczalnie pojawią się też w Komunie//Warszawa, jednak na scenie CTiTW czy w MIK spotkać można już inne osoby. Ma na to wpływ przede wszystkim specyfika wydarzeń, klimat danego miejsca, jego popularność wśród poszczególnych grup odbiorców. Zauważyć też można, że większość osób, pojawiających się na tanecznych wydarzeniach w Warszawie to ludzie młodzi (pomiędzy 20. a 40. rokiem życia), przychodzący parami lub grupami. Myśląc o programowaniu tanecznych imprez, warto mieć to na uwadze.

***

Czy taniec powróci do Warszawy? Z pewnością, jednak musimy poczekać na stabilizację w związku z panującą pandemią. W tym momencie znamy już wyniki poszczególnych konkursów grantowych, wiadomo już, że w drugiej połowie roku możemy spodziewać się kilku festiwali czy cyklicznego wykonywania poszczególnych spektakli. Wznowią działania także już rozpoczęte programy - Centrum Teatru i Tańca czy Centralnej Sceny Tańca. W tym momencie można mieć tylko nadzieję, że brak możliwości uczestniczenia w wydarzeniach odbywających się "na żywo" sprawi, że więcej osób będzie odczuwać potrzebę, by w przyszłości wybrać się na taneczny wieczór.

***

Na zdjęciu: "Empty Bodies" w choreografii Karoliny Kroczak.