powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Jego portret: Borys Szyc

Borys Szyc to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów. Zdolny, otwarty na świat i ludzi, niepokorny, tak jak każdy z nas, mający swoje słabości, optymista.

Ostatnio na jednym z portali społecznościowych napisał, że: "Teatr był zawsze moim miejscem marzeń. Od dziecka. Zapach, kurz, kurtyna, krzesła, powoli gasnące światło i ta sekunda, zanim się zacznie, w której zatrzymuje się świat". Nic więc dziwnego, że postanowił zostać aktorem...

Zanim dostał się na wydział aktorski Akademii Teatralnej w Warszawie, dorastał na łódzkich Bałutach, gdzie wychowywała go tylko mama, która pracowała jako malarka. W Łodzi aktor spędził pierwsze dziewiętnaście lat życia.

W dzieciństwie, jak każdy chłopak, był łobuzem. Uwielbiał - wbrew zakazom rodziców - chodzić do piwnic kamienicy, w której mieszkał. W podziemnych korytarzach, razem z podwórkowymi kumplami, buszował wśród sterty starych sprzętów i zabawek, a wkoło biegały zdziczałe koty. Po takiej zabawie mały Borys przychodził do domu... zapchlony.

Przygodę z aktorstwem aktor zaczął mając dziewięć lat. Jego matka chrzestna była charakteryzatorką, i załatwiła Borysowi rolę krasnoludka w kultowym filmie Juliusza Machulskiego "Kingsajz". W tym stroju, aktor pojawił się również na szkolnym balu przebierańców, gdzie zrobił furorę. Z kolei pierwszy kontakt ze sceną, Borys miał w liceum, gdzie było kółko teatralne. Jego dyrektor zorganizowała festiwal sztuk. Przyszły aktor zrobił z kolegą jednoaktówkę Mrożka "Serenada". Kolega zagrał lisa, Borys koguta. Występy na scenie, i reakcje publiczności, sprawiły, że Borys Szyc wiedział już, co chce robić w życiu.

Będąc w liceum, Borys uwielbiał odwiedzać miejscowe, prywatne kino, z czterema rzędami ławek, wyłożonych kocem, a potem balować ze znajomymi w łódzkim klubie Fabryka, który stał się w tamtych czasach jego drugim domem.

Aktor zdawał do szkół teatralnych w Krakowie i Warszawie. Dostał się do obydwu, ale postanowił studiować aktorstwo w Akademii Teatralnej w Warszawie. W szkole spotkał się z autorytetami, jak Maja Komorowska czy Andrzej Łapicki. Szczególnie ważne było dla aktora spotkanie z reżyserką Agnieszką Glińską, która miała już wtedy na koncie znaczące sukcesy teatralne. Agnieszka Glińska powierzyła Borysowi tytułową rolę w dyplomowym spektaklu "Płatonow" Czechowa. Aktor za te rolę otrzymał główną nagrodę na XIX Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi.

Po szkole Borys Szyc otrzymał angaż w stołecznym Teatrze Współczesnym, z którym aktor związany jest do dziś. Po latach o pracy w teatrze, Borys Szyc tak mówił "Granie w teatrze było zawsze moim największym marzeniem, które spełniło się po dostaniu angażu w Teatrze Współczesnym, teatr to zapach, to niewiadoma, to ucieczka i bezpieczna przystań. To niepewność i strach. Udręka i ekstaza. To niekończąca się nauka".

Jego pierwszym spektaklem na scenie przy Mokotowskiej, był spektakl "Bambini di Praga" w reżyserii Agnieszki Glińskiej, w którym zagrał Bucefała. W przedstawieniu, aktor miał okazję partnerować tak wybitnym aktorom, jak Krzysztof Kowalewski, Danuta Szaflarska, czy Zofia Kucówna. Spektakl zebrał fantastyczne recenzje, a Borys Szyc za kreację w tym spektaklu otrzymał nagrodę Feliksa Warszawskiego za najlepszy debiut.

W jednym z pierwszych wywiadów, udzielonych tuz po szkole, aktor wyznał, że: "Potrzebuję różnorodnego repertuaru, bo wtedy się nie nudzę i mam energię do pracy". Jak po latach się okazało, na brak różnorodnych ról, Borys Szyc narzekać nie może.

Kariera Borysa zaczęła nabierać rozpędu. Krystyna Janda zaangażowała aktora do spektaklu telewizyjnego "Porozmawiajmy o życiu i śmierci", a Filip Bajon powierzył mu rolę Buławnika w filmie "Przedwiośnie".

Przełomem dla aktora okazała się rola w "Symetrii" Konrada Niewolskiego, doceniona przez krytyków i publiczność. Borys Szyc w filmie zagrał zadziornego złodziejaszka Alberta, który siedzi w więzieniu. "Aktor zagrał tak, jakby od lat obracał się w środowisku dresiarzy" - pisali krytycy. Za rolę w tym filmie, aktor dostał Nagrodę. im. Zbyszka Cybulskiego - Nagrodę Publiczności.

Kolejne lata to dla Borysa Szyca udział w wielu ważnych filmach, m.in.: "Vinci", "Pręgi", "Testosteron", oraz w serialu "Oficer", w którym zagrał Podkomisarza Tomasza Kruszyńskiego .

W 2009 roku, aktor zachwycił publiczność i krytyków kolejnym filmowym wcieleniem w obrazie "Wojna Polsko - Ruska". W kinowej adaptacji powieści Doroty Masłowskiej, Borys Szyc zagrał rolę "Silnego". Aktor do tej roli ogolił głowę na łyso, założył dres i intensywnie ćwiczył na siłowni. Film został obsypany nagrodami, a Borys otrzymał za rolę w tym obrazie kilka prestiżowych nagród, m.in.: nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i Polską Nagrodę Filmową "Orzeł".

"Budowanie roli zawsze zaczynam od ciała. Wyobrażam sobie jak bohater się porusza, patrzy, mówi. Szukam jego ulubionych ubrań, zainteresowań, notuję sobie, co lubi zjeść. Podchodzę do sprawy biologicznie i zmysłowo" - mówił Borys w jednym z wywiadów.

Aktor pracę na planie łączył z graniem na deskach teatralnych. W ciągu dekady od teatralnego debiutu w stołecznym Teatrze Współczesnym, stworzył kilka ważnych ról. Z sukcesem, zagrał Padraica-terrorystę, w czarnej komedii "Porucznik z Inishmore", Józefa K. w teatralnej adaptacji "Procesu" Kafki, i Michała Płatonowa w "Sztuce bez tytułu" w reżyserii Agnieszki Glińskiej. Za kreacje aktorską w tym ostatnim spektaklu otrzymał, m.in. prestiżową Nagrodę miesięcznika "Teatr".

Ostatnie dziesięciolecie Borys Szyc spędził głównie na planach filmowych, robiąc kilka filmów i seriali rocznie. Te dekadę aktor rozpoczął udziałem w filmie "Kac Wawa", gdzie zagrał Andrzeja. Na filmie krytycy nie zostawili suchej nitki, uznając ten obraz za "upadek polskiej komedii".

Aktor pojawił się również w historycznym filmie Jerzego Hofmanna "1920 Bitwa Warszawska". W ostatniej dekadzie Borys Szyc pokazał, że lubi aktorski płodozmian. Pojawił się zarówno w komediach ("Sztos 2","Listy do M. 3), filmach historycznych ("Tajemnica Westerplatte", "Legiony", "Kamerdyner"), jak i filmach biograficznych ("Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej", serial "Bodo").

W ostatnich latach aktor wcielił się w rolę Józefa Piłsudskiego w biograficznym filmie "Piłsudski" w reż. Michała Rosy i w rolę wybitnego twórcy teatralnego XX wieku, Tadeusza Kantora. Zagrał również w filmie Agnieszki Holland "Pokot". Rok 2018 przyniósł Borysowi udział w jednym z najważniejszych filmów ostatnich lat, w obsypanej nagrodami "Zimnej wojny" Pawła Pawlikowskiego, w którym aktor zagrał komunistę Lecha Kaczmarka.

Pomimo intensywnej pracy na planach filmowych, aktor nie zapominał o pracy w teatrze, która jest dla niego podstawową bazą. W 2012 roku na scenie Teatru Współczesnego w Warszawie, po wielu miesiącach prób, odbyła się premiera szekspirowskiego "Hamleta". W spektaklu Borys Szyc zagrał tytułową rolę. To rola o której marzą kolejne pokolenia aktorów, wymagająca dużego scenicznego doświadczenia i świetnego warsztatu. "To wielka rola Borysa Szyca" - pisał po premierze krytyk teatralny Jacek Wakar. W jednym z wywiadów, aktor przyznał, że "zagranie roli Hamleta zmienia wszystko, stajesz się innym aktorem, człowiekiem".

Niezwykłą rolę psa - człowieka, Szarik alias Szarikow, stworzył aktor na scenie przy ul. Mokotowskiej, w spektaklu Macieja Englerta "Psie serce" Bułhakowa, udowadniając, że jest mistrzem aktorskiej transformacji, aktorem, który potrafi zagrać wszystko. Popisem aktorskim okazała się również jedna z ostatnich teatralnych ról aktora. Borys zagrał Wernera w spektaklu "Słoneczna linia" Wyrypajewa na scenie Teatru Polonia. Oba przedstawienia nadal znajdują się w repertuarze warszawskich scen.

Borys Szyc to jeden z tych aktorów o którym od lat lubi pisać kolorowa prasa. O jego podbojach miłosnych, związkach i imprezowym stylu życia krąży wiele plotek. Ostatnio aktor publicznie przyznał się do choroby alkoholowej i wychodzeniu z nałogu. Od trzech lat nie pije, jest po terapii. Przestrzega innych, aby uważali z piciem alkoholu. Borys zaczął życie traktować bardziej poważnie niż kiedyś. Od kilku lat związany jest z Justyną Jeger-Nagłowską, koleżanką ze szkolnych lat. Na początku tego roku, para pobrała się. W pierwszy dzień wiosny na świat przyszedł ich syn Henryk. Borys ma też z poprzedniego związku nastoletnią córkę Sonię.

W swoje czterdzieste urodziny ogłosił, że spełnia kolejne marzenie i otwiera teatr internetowy TheMuBa. Na tej platformie można oglądać sztuki w sieci, m.in. monodram Krystyny Jandy "Ucho, gardło, nóż" i spektakl "Psie serce".

Miłośnik jazdy konnej, żeglarstwa, podróży i pasjonat dobrej kuchni, nie zwalnia tempa. Niedawno odbyła się premiera spektaklu "Art" w Teatrze 6.piętro, z udziałem aktora. Jesienią zobaczymy Borysa Szyca w filmie "Magnezja", do którego scenariusz napisał Mateusz Kościukiewicz. Na premierę czeka też film "Masażysta" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, w którym aktor wystąpił.

W planach również kolejne filmowe i teatralne produkcje, nowe projekty. Borys Szyc to jedna z tych osób, która długo nie usiedzi w jednym miejscu. Na razie, aktor cieszy się szczęściem rodzinnym i nowo narodzonym synem.