powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Chapeau bas!

"Noc żywych zabawek" wg scenar. i w reż. Michała Walczaka w Teatrze Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach. Pisze Alina Bielawska.

Taki okrzyk wzniosłam po obejrzeniu przedstawienia "Noc żywych zabawek" autorstwa i w reżyserii Michała Walczaka w kieleckim Teatrze Lalki i Aktora "Kubuś". A rzecz dotyczy niezwykle aktualnego i niebezpiecznego uzależnienia dzieci i młodzieży od multimediów.

Rodzina Bałamuckich prowadzi firmę produkującą zabawki, które mogą stanowić wzór artystycznego i estetycznego smaku najwyższej jakości. W dodatku w Kielcach, które w spektaklu określa się polską stolicą zabawkarstwa. I nie ma w tym żadnej przesady, zważywszy na Teatr Lalki i Aktora "Kubuś" i Muzeum Zabawek i Zabawy - jedyne w swoim rodzaju w kieleckim grodzie i w Polsce. Nie docenia tych faktów Miłosz - syn Ireny i Konrada Bałamuckich, który nie akceptuje tradycji i artystycznych osiągnięć rodzinnej firmy. Marzy o laptopie na gwiazdkę, a nie o kolejnej zabawce. Nie interesuje go historia ani kolekcjonowanie dawnych lalek w muzeum, a także sklep firmowy rodziców. Jest zafascynowany laptopem i grami komputerowymi, które tworzy tajemniczy Animatus, którego nasz bohater bezkrytycznie podziwia. Miłosz zostaje całkowicie zawładnięty przez gry komputerowe buchającego energią Animatusa, zaniedbując szkołę i kochających go rodziców. A oni nie radzą już sobie z utrzymaniem sklepu z tradycyjnymi lalkami, które wędrują do Muzeum Zabawek.

A ich zabawki są naprawdę niezwykłe, piękne, zachwycające w swej różnorodności i wyrazie, pełnym emocji, uczuciowości, wrażliwości. Patrząc na ten wielobarwny, wyjątkowy, zadziwiający widownię korowód, doznaje się wielkiego wzruszenia.

Dla mnie ta prezentacja była też wspaniałym przypomnieniem historii teatru, a największa, ogromna lalka, dominująca nad pozostałymi, kojarzyła się z nadmarionetą, zaproponowaną przez jednego z najwybitniejszych twórców Wielkiej Reformy Teatru, Edwarda Gordona Craiga, jako pomysł na idealnego aktora. Najwięcej jednak nieszczęścia przy tym wszystkim przynosi choroba - pixeloza, która zmienia ludzi w postaci z gry komputerowej.

I tutaj stają na wysokości zadania historyczne i porzucone przez dzieci zabawki z Muzeum Zabawek, które wyruszają na ratunek! Na szczęście akcja udaje się znakomicie i wszechmocny oraz wszechwładny Animatus zostaje przez tradycyjne lalki pokonany!!

Spektakl jest wyjątkowy dzięki mistrzowskiej grze wszystkich bez wyjątku aktorów, stanowiących w tym przedstawieniu - razem z pozostałymi twórcami - niespotykaną wspólnotę artystyczną, prawdziwą jedność w wielości.

Spektakl bierze udział w 26. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, który organizuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. Wróżę ogromny sukces, bo problem przedstawiony w tym arcydziele scenicznym jest niezwykle aktualny i palący.