powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Jakie jest dziś nasze ciało

Trochę kości, mięśnie, ścięgna. Skóra delikatna i szorstka gdzieniegdzie. Narządy wewnętrzne, układy, trochę włosów, oczy, uszy. Czy tak właśnie wygląda dziś ludzkie ciało? "Empty Bodies" w choreografii Karoliny Kroczak pokazuje, że choć z pozoru jesteśmy podobni, nasza cielesność nas wyróżnia i staje się wyznacznikiem naszej sytuacji społecznej - pisze Marta Seredyńska na stronie Tańczę słowem.

Z jednej strony jesteśmy do siebie podobni, z drugiej - każde ciało ludzki charakteryzuje się czymś innym. Takie pierwsze wrażenie możemy odnieść obserwując na scenie trzy tancerki, występujące w choreografii Kroczak. Elwira Piorun, Agata Pankowska, Aleksandra Krajewska - trzy kobiece ciała, o podobnej budowie, a jednak poruszających się w przestrzeni inaczej, indywidualistki.

Zastanawiająca jest relacja pomiędzy nimi - od początku wyczuwalne jest, że mamy do czynienia z relacją trzech silnych kobiet, momentami odnieść można wrażenie, że jest to relacja matka-córka. Artystki nie wybrały tu wcale łatwego tematu: tego typu kontakt charakteryzuje bowiem silna więź emocjonalna, a zarazem pewien konflikt charakterów. Mocne kobiece powiązania widoczne są w partnerowaniach tancerek, gdy podnoszą się wzajemnie, przerzucają, pomagają wstać czy wskakują na siebie. W bliskim kontakcie ze sobą są gotowe do działania, a przy tym wydają się jednością.

Czyje jest jednak ciało, które posiadamy? Czy można nam je zabrać? I w końcu - czy lubimy siebie takimi, jakimi jesteśmy. Takie rozważania daje się prowadzić Kroczak wraz z tancerkami występującymi w spektaklu przez cały jego przebieg. Idealne ciało jest gładkie, bez zmarszczek, chude, bez śladów jakiegokolwiek zmęczenia czy fizycznej pracy. Jeśli chcesz być zauważona i osiągnąć sukces, musisz wyglądać idealnie. W ten sposób właśnie funkcjonujemy, taki obraz kreowany jest przez media, media społecznościowe, celebrytów, znane osobistości. Żyjemy przecież w czasach kultury obrazkowej - to, co widzimy, wpływa na nas o wiele bardziej niż inne bodźce. Dlatego też ciekawe jest słowa, wypowiadane przez tancerki, zaczerpnięte ze strony "Ciałopozytyw" Kai Szulczewskiej, zobrazowane zostają doskonale poprzez "opakowywanie się" przez jedną z tancerek folią. To opakowanie świetnie pokazuje, w jakim świecie żyjemy współcześnie, jednocześnie, zerwanie chwilowego kostiumu jest niczym wyzwolenie się ze schematów, w które wpisywać się musimy, bo przecież inni już to zrobili. Ale czy naprawdę musimy być tacy samo? Kroczak bardzo dobrze pokazuje tu, że kiedy walczymy o to, by idealnie wyglądać, tracimy indywidualizm, a przez to zarówno ciało, jak i osobowość stają się puste.

Ciekawa w "Empty Bodies" jest także sama konstrukcja i pewne połączenia. Kolażowa struktura spektaklu sprawia, że jest on bardziej dosadny. Poszczególne punkty mocniej zapadają w pamięć, akcenty rozkładają się w taki sposób, że ważne tematy nie mogą nam umknąć. W ostatnich latach w produkcjach polskich choreografów dostrzegalne są pewne połączenia: praca z ciałem połączona jest najczęściej z pracą nad obrazem wizualnym, a praca z multimediami ma zapewnić pewną interdyscyplinarność. Niestety wiele prac traci na tego typu połączeniach - w spektaklu Teatru Tańca Zawirowania jest jednak zupełnie inaczej. Docenić należy pomysł Karoliny Kroczak, by połączyć taniec z tekstem znanej w sieci blogerki oraz z materiałem wizualnym Natalii Miedziak-Skoniecznej. Każdy z elementów w "Empty Bodies" tworzy więc odrębną strukturę, jednak w zestawieniu ze sobą mają większą moc i siłę przekonywania. Mocne słowa na temat cielesności, kobiecego panowania nad własnym ciałem; zdecydowane partnerowania i bliski kontakt tancerek; piękne zdjęcia zarówno ludzkiego ciała, jak i przyrody - to wszystko siła propozycji Kroczak.

Ostatnia sekwencja "Empty Bodies" przywołuje skojarzenie z opozycją: kultura-natura (co można także odnieść też do całego spektaklu). To, co naturalne - nasza codzienna cielesność oraz kontakt z przyrodą zostaje zestawione z obrazami ukazujące ciało oraz naturę przetworzoną, opakowaną w sztuczność. Pojawia się więc pytanie - jak długo zdołamy przetrwać i przeżyć w takim świecie? I nie dotyczy to już tylko samej cielesności ludzkiej, ale jest to problem bardziej złożony. Bez zwolnienia na chwilę i zastanowienia się nad ekologią i upadkiem naturalnego porządku nie tylko ciało ludzkiej, ale i życie stanie się puste.