powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kino. Moskiewski pokaz filmu "Jeszcze tylko ten las" Jana Łomnickiego

W ramach wystawy Stowarzyszenia Memoriał "Skrzypce Bromberga - ofiary kampanii antyżydowskiej z lat 1920-1950 w ZSRR" odbyła się projekcja polskiego filmu wojennego "Jeszcze tylko ten las" w reżyserii Jana Łomnickiego. Wydarzenie zorganizował Instytut Polski w Moskwie.

W zjawisku niechęci do Żydów zawsze był element wspólny między ludźmi z różnych krajów - powiedział dr Tomasz Ambroziak z Instytutu Polskiego w Moskwie przy okazji wtorkowego pokazu filmu "Jeszcze tylko ten las" Jana Łomnickiego w Instytucie Polskim w Moskwie.

- Ale przyczyny były bardzo różne - ideowe, społeczno-gospodarcze, regionalne, religijne. Wrzucanie wszystkiego do jednego worka byłoby błędem - dodał Ambroziak.

Od 17 grudnia rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał pokazuje wystawę "Skrzypce Bromberga - ofiary kampanii antyżydowskiej z lat 1920-1950 w ZSRR". W jej ramach Instytut Polski w Moskwie zorganizował we wtorek projekcję polskiego filmu wojennego z roku 1991 pt. "Jeszcze tylko ten las" w reż. Jana Łomnickiego.

- W grudniu zeszłego roku Instytut we współpracy z Memoriałem zorganizował dyskusję "Zagłada w polskiej kinematografii po roku 1989" - przypomniał Eugeniusz Stupiński z Instytutu Polskiego w Moskwie.

- To właśnie wówczas film Jana Łomnickiego był bardzo często wspominany jako godny szczególnej uwagi. To naprawdę dobrze zrobiony obraz, więc zdecydowaliśmy się go zaprezentować moskiewskiej publiczności. Tym bardziej, że został mistrzowsko przetłumaczony na rosyjski przez znawcę polskiego kina Denisa Wirena - dodał.

Akcja filmu rozgrywa się w Polsce podczas II wojny światowej. Główną bohaterką jest Kulgawcowa (Ryszarda Hanin) - prosta kobieta, pracująca przed wojną u wykształconych i zamożnych polskich Żydów. Kulgawcowa podejmuje się za pieniądze pomóc wyprowadzić ich córkę z getta, zawieźć na wieś i umieścić bezpiecznie u swoich krewnych. Wkrótce chęć zarobku ustępuje uczuciu solidarności z zaszczutym dzieckiem.

Żydowskim dzieckiem był również Benjamin Bromberg, którego życie prowadzi zwiedzających przez wystawę "Skrzypce Bromberga". Ten muzyk, artysta i pisarz urodził się w 1907 r. w Chersoniu, a więc w specjalnej strefie osiedlenia dla rosyjskich Żydów. Strefy, w których Żydzi musieli zamieszkiwać przymusowo, istniały w latach 1791-1917 w zachodniej części Imperium Rosyjskiego. Rewolucja 1917 r. wprawdzie je zlikwidowała i Benjamin Bromberg mógł wraz z rodzicami wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia, lecz jego los potoczył się tragicznie; za swoje syjonistyczne marzenia został więźniem Gułagu - stracono go w Kołymie w roku 1942.

Właśnie jednym z głównych tematów wystawy jest prześladowanie rosyjskich Żydów za przynależność, rzeczywistą lub sfabrykowaną, do ruchów narodowych, religijnych, kulturowych i politycznych. Jak informuje Memoriał na swojej stronie, ekspozycja "Skrzypce Bromberga" pokazuje politykę bolszewików w pierwszych latach porewolucyjnych, "kiedy wiele zrobiono dla rozwoju kultury narodowej, adaptacji społecznej i zawodowej Żydów. Wraz z wybuchem II wojny światowej polityka zaczęła się stopniowo zmieniać: nastroje antysemickie wzrosły, co pod koniec lat 40. XX wieku przekształciło się w nieskrywany państwowy antysemityzm i represje".

- Publiczność Memoriału to ludzie bardzo dobrze wykształceni, chętnie wchodzący w dyskusje na tematy historyczne. Zarówno film Jana Łomnickiego jak i wystawa "Skrzypce Bromberga" budzi ich żywe zainteresowanie" - wyjaśnił Stupiński.