powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Ja śpiewam piosenki

"Tuwim dla dorosłych" w reż. Jerzego Jana Połońskiego w Teatrze Miejskim w Gliwicach. Pisze Paweł Kluszczyński na blogu I jestem spełniony.

Teatr Miejski w Gliwicach powitał nowy rok muzycznie, sięgając po twórczość Juliana Tuwima. Przygotowania rewii podjął się dyrektor artystyczny gliwickiej sceny - Jan Jerzy Połoński, sam wcielając się w rolę ekscentrycznego mistrza ceremonii. Spektakl "Tuwim dla dorosłych" to cyrkowo-burleskowa wariacja czerpiąca z dziedzictwa pozostałego po najwybitniejszym poecie międzywojnia, niestety wyszła odrobinę niespójna.

I tak umalowany, wystrojony w cekinowy strój klaun-mistrz ceremonii zaprasza na występ cyrku Aurelia i Aurora. Szumna zapowiedź niewątpliwie wzbudza ciekawość przed tym co ma za chwilę nastąpić. Cyrkowa formuła, w którą oprawiono teksty poety wydaje się atrakcyjnym zabiegiem, niestety na dłuższą metę męczy i zaburza odbiór tych wybitnych tekstów. Mimo usilnych starań aktorów, którzy w pocie czoła śpiewają, tańczą i pląsają lekko zesztywniałymi ciałami, coś w tym przedstawieniu nie gra. Mamy tu do czynienia ze składanką piosenek, przeplatanych skeczami, które tu pokazane nie zawsze bawią. Oczywiście znajdzie się i momenty komiczne, jak wykonanie "Kartki z dziejów ludzkości" czy skecz "Śmierdziel", jednak w znacznej większości brakuje polotu, a humor jest wymuszony.

Konwencja cyrkowców-mimów jest ciekawa, aczkolwiek jest trudno doszukać się jej związku z twórczością Juliana Tuwima. Poza tym można odnieść wrażenie, że dzieło mistrza przerosło twórców, którzy nie potrafili powiązać czasem zupełnie odległych wątków z licznych tekstów poety. Przez to całość jest chaotyczna i niespójna. Warstwa wizualna to niewątpliwie najmocniejszy punkt spektaklu. Zachwycają na kostiumy projektu Moniki "Iki" Wójcik i precyzyjna charakteryzacja, każdy aktor tworzy zupełnie inną wyrazistą postać. Do tego scenografia, budząca na pierwszą myśl wyobrażenie cyrku z pierwszej połowy dwudziestego wieku, sprawiały że "Tuwim dla dorosłych" ogląda się przyjemnie.

Atutem jest też muzyka grana na żywo, uatrakcyjnia cyrkową rewię. Mimo, że aranże czasem bardzo odbiegają od powszechnie znanych interpretacji muzycznych tekstów poety, to jednak obecność muzyków ułatwia w pewnym sensie wejść w świat spektaklu.To ona nadaje mu rytm i spina spektakl w całość.